<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199</id><updated>2012-02-16T18:05:21.636+01:00</updated><category term='zespół'/><category term='konkurs'/><category term='nagroda'/><category term='&quot;formuła 1&quot;'/><category term='najszybsze'/><category term='impreza firmowa'/><category term='svalbard'/><category term='spitsbergen'/><category term='kaczyński'/><category term='konferansjer'/><category term='incentive; motywacyjna; impreza; wyjazd firmowy'/><category term='event'/><category term='incentive'/><category term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category term='impreza'/><category term='integracja'/><category term='wieczór'/><category term='medical'/><category term='impreza; event; impreza firmowa'/><category term='impreza; incentive; wino; motywacyjna;'/><category term='przygoda'/><category term='integracyjna'/><category term='eventowa'/><category term='event &quot;impreza firmowa&quot;'/><category term='impreza; incentive; wino; motywacyjna'/><category term='prezydent'/><category term='slow food'/><category term='arkady'/><category term='impreza; incentive; wino; kurs wina; motywacyjna'/><category term='wyprawa'/><category term='przygoda incentive nagroda wyjazd motywacyjny'/><category term='pomysł'/><title type='text'>W Pracowni u Kalinowskich</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>47</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-8983921346191799591</id><published>2011-06-24T15:28:00.009+02:00</published><updated>2011-06-27T12:23:42.421+02:00</updated><title type='text'>Belavią przez Mińsk, czyli jak ciekawie ułożyć przelot - cz. 1.</title><content type='html'>O tym, że staram się zawsze lecieć inną linią lotniczą, najlepiej - kraju, do którego się wybieram, już na naszym blogu wspominałem. W swojej kolekcji mam bilety takich linii jak Air Botswana, Air Koryo (z Korei Północnej) czy BH Bosna Hercegovina Airlines. Taki wybór pozwala już w chwili wylotu poczuć klimat miejsca, do którego lecimy. Zakutane w mundury z hidżabem stewardessy Iran Air czy wyświetlany na ekranie kierunek modlitwy w stronę Mekki w Royal Brunei Airways od razu wprowadzają nas do kręgu kulturowego, który otoczy nas na miejscu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-12XI1aZ6OSE/TghZ6ZhFcoI/AAAAAAAAAK0/98dDLBQzXeE/s1600/DSC_3804.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 212px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-12XI1aZ6OSE/TghZ6ZhFcoI/AAAAAAAAAK0/98dDLBQzXeE/s320/DSC_3804.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5622842994589004418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lufthansa, Swiss, Air France to przy nich nuda, a i katering pokładowy mniej interesujący, bo przemysłowo przemielony w wielkoskalowej fabryce ludzkiej paszy. Nie to, co tadżyckie linie lotnicze (którymi jeszcze nie leciałem), gdzie dostaniemy uczciwe jajko na twardo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem celem mojej podróży była Gruzja i powrót ustawiłem sobie oczywiście liniami Air Zena Georgian Airways, ale ciekawiej było podczas przelotu Warszawa-Tbilisi. Ten odcinek podróży ułożyłem przez białoruski Mińsk liniami Belavia, których jeszcze dotąd nie miałem okazji przetestować. "Komandir korablia" powitał na pokładzie i polecieliśmy, dodam od razu, że Boeingiem i bez kur na pokładzie (już nie te czasy i nie te trasy). W ramach kateringu przysługiwało nam to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-1M_z0dIezmM/TgchKrS4d-I/AAAAAAAAAKs/kqWL35gPACQ/s1600/IMG_0639.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-1M_z0dIezmM/TgchKrS4d-I/AAAAAAAAAKs/kqWL35gPACQ/s320/IMG_0639.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5622499127099684834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi koledzy-agenci lotniczy na Facebooku deliberowali, czy jest to mydełko i woda z cytronem do obmycia rąk przed właściwym posiłkiem, ale niestety był to kompletny "meal", na jaki na trasie do Mińska mogliśmy liczyć. Ewentualnie coś więcej - na lotnisku w Mińsku, gdzie wypadła mi około trzygodzinna przesiadka. Do miasta za daleko (lotnisko jest położone strategicznie ponad 50 kilometrów od centrum), zatem moim planem było przejście przez granicę i spacer po lotnisku od strony dostępnej wszystkim. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plan bardzo dobry, bo w strefie tranzytowej zaoferowano mi siedzenie w pustym pomieszczeniu na skórzanej kanapie i czekanie na kogoś, kto mnie zabierze o godzinie bliżej nieokreślonej. Postanowiłem zatem stanąć w kolejce po wizę, aby wyjść na świeże powietrze. "Ale wiecie ile wiza kosztuje??" - dziwiła się pograniczniczka. 30 euro dla Polaków - na szczęście tylko tyle, bo inni obywatele Unii płacą 180, a Amerykanie, najwyraźniej na Białorusi całkowicie zbędni - 420 dolarów!!! Już po godzinie stania w kolejce i załatwiania formalności wizowych mogłem wyjść na zewnątrz, gdzie czekał inny, stworzony przez Łukaszenkę, świat...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CDN!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-8983921346191799591?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/8983921346191799591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/06/belavia-przez-minsk-czyli-jak-ciekawie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/8983921346191799591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/8983921346191799591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/06/belavia-przez-minsk-czyli-jak-ciekawie.html' title='Belavią przez Mińsk, czyli jak ciekawie ułożyć przelot - cz. 1.'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-12XI1aZ6OSE/TghZ6ZhFcoI/AAAAAAAAAK0/98dDLBQzXeE/s72-c/DSC_3804.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-5450465216677762863</id><published>2011-06-04T01:17:00.003+02:00</published><updated>2011-06-04T01:20:52.791+02:00</updated><title type='text'>Czerwiec, czyli SEZON!</title><content type='html'>Sezon na wyjazdy firmowe w pełni, zatem w skrócie przedstawiamy to, co mamy na tapecie w czerwcu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynamy od pionierskiej na rynku wyjazdów incentive wyprawy do Gruzji, gdzie czeka na nas niesamowita przyroda, gościnni, uwielbiający Polaków Gruzini, świetna kuchnia i wino o tradycji, która liczy 3000 lat. Oprócz takich atrakcji jak rafting czy tradycyjne walki khridoli nasi goście znajdą w programie kąpiel w siarkowej łaźni i wizytę w jedynym na Świecie muzeum Stalina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-mnuX9O1cei8/Telr_OvBY3I/AAAAAAAAAKc/U-deDkDD3ow/s1600/Chinkali.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 232px; height: 154px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-mnuX9O1cei8/Telr_OvBY3I/AAAAAAAAAKc/U-deDkDD3ow/s320/Chinkali.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614137144525284210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;W następnym tygodniu duża grupa najlepszych przedstawicieli naszego Klienta poleci do Andaluzji na tygodniowy pobyt, podczas którego zobaczą dosłownie wszystkie atrakcje tej części Hiszpanii i spotkają... kogoś słynnego!  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drugiej połowie czerwca realizujemy wyjazd integracyjny o tematyce winiarskiej w Polsce. Pracownicy naszego Klienta spędzą dwa dni w Kazimierzu i nad Małopolskim Przełomem Wisły, gdzie zdobędą wiedzę winiarską, spróbują dań kuchni molekularnej oraz odwiedzą winnicę, w której powstają jedne z najlepszych polskich win. Ten unikatowy program realizujemy razem z Magazynem Wino. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-AP8pe-hQvS8/TelsMuZS_WI/AAAAAAAAAKk/oNqlaqf0rk0/s1600/Fot_10_owocujaca%252520zlota%252520chrupka%255B1%255D.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 210px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-AP8pe-hQvS8/TelsMuZS_WI/AAAAAAAAAKk/oNqlaqf0rk0/s320/Fot_10_owocujaca%252520zlota%252520chrupka%255B1%255D.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614137376362397026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Na naszych gości czeka także Wenecja, którą odwiedzą zwycięzcy ogólnopolskiego konkursu oraz połowy dorszy na Bałtyku, na które udadzą się goście naszego stałego Klienta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszamy również na wyjazd do Nomy, najlepszej restauracji na Świecie. Mamy ostatnie wolne miejsca na wyjazd w dniach 30.06 - 1.07.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-5450465216677762863?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/5450465216677762863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/06/czerwiec-czyli-sezon.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/5450465216677762863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/5450465216677762863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/06/czerwiec-czyli-sezon.html' title='Czerwiec, czyli SEZON!'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-mnuX9O1cei8/Telr_OvBY3I/AAAAAAAAAKc/U-deDkDD3ow/s72-c/Chinkali.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-5657773051721627681</id><published>2011-04-05T10:41:00.007+02:00</published><updated>2011-04-05T13:20:37.130+02:00</updated><title type='text'>Czas na piknik!</title><content type='html'>Pierwsze grille dymiące podczas weekendu i towarzysząca im piękna pogoda przypomniały nam, że nadchodzi pora pikników. Piknik firmowy bywa często jedynym, na jakim bywamy w dzisiejszych czasach. Dla nas, organizatorów, jest chyba ulubioną formą integracji i mamy wrażenie, że dla naszych Klientów również. Bo nie trzeba wyjeżdżać z miasta, bo można przyjść i wyjść o dowolnej porze, bo można zabrać rodzinę i oddać się atrakcjom w niewymuszonej, leniwej atmosferze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasze pikniki nigdy nie należały do zwyczajnych. Realizowaliśmy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;pikniki cyrkowe&lt;/span&gt;, z konferansjerem na wielbłądzie, konkurencjami z udziałem akrobatów, prawdziwym namiotem cyrkowm i spektaklem na zakończenie. Często organizujemy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;pikniki S.O.S.&lt;/span&gt;, podczas których wraz ze strażakami i ratownikami uczymy rodziny jak bezpiecznie spędzić wakacje, a w wersji dla dorosłych - jak w praktyce używać gaśnicy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Gp8rz4JD8N0/TZreE8DPCkI/AAAAAAAAAKQ/i5bG7x2AnKg/s1600/Gasi.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 271px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Gp8rz4JD8N0/TZreE8DPCkI/AAAAAAAAAKQ/i5bG7x2AnKg/s320/Gasi.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592026063754431042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami inspiruje nas miejsce, na przykład kopalnia skalna naszego Klienta, wymarzona lokalizacja do &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;pikniku sprzed milionów lat&lt;/span&gt;, albo klub polo, gdzie organizujemy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"Piknik z Ascott, czyli ĄĘ".&lt;/span&gt; Jedną z ulubionych konwencji spotkania jest &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;piknik oldschoolowy&lt;/span&gt;, czyli pełen wspomnień z nostalgicznie wspominanych czasów, na przykład roku 1980: olimpiada w Moskwie, czyli zajęcia sportowe, gwiazdy z tamtych lat - jak prowadzący zabawę olimpijczyk Andrzej Supron, a na koniec - koncert zespołu Kombii...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co roku opracowujemy nowe koncepcje i nowe konwencje. Zapraszamy po tegoroczne pomysły - zapraszamy, bo... lubimy pikniki!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-5657773051721627681?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/5657773051721627681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/04/czas-na-piknik.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/5657773051721627681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/5657773051721627681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/04/czas-na-piknik.html' title='Czas na piknik!'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Gp8rz4JD8N0/TZreE8DPCkI/AAAAAAAAAKQ/i5bG7x2AnKg/s72-c/Gasi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-2713026506333107705</id><published>2011-03-11T22:52:00.007+01:00</published><updated>2011-03-14T12:26:15.992+01:00</updated><title type='text'>Najlepsza restauracja Świata i nowości w Pracowni Przygód</title><content type='html'>W tele-ekspresowym skrócie informujemy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zapraszamy do Nomy, restauracji nr 1 na Świecie&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W kwietniu organizujemy wyjazd do kopenhaskiej Nomy, najlepszej restauracji na Świecie według rankingu San Pellegrino na rok 2011. Rene Redzepi, szef Nomy, zaskoczył Świat wprowadzeniem na salony kuchni uznawanej dotąd za marginalną - skandynawskiej, północnej, nieznanej. Wyszukał dawne duńskie dania, nazrywał zapomnianych roślin i ziół, namówił lokalnych producentów na dostawy i stworzył nową jakość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-GCPHq_J4_pg/TXqhPCaXuPI/AAAAAAAAAJ4/WHqC3E-eamQ/s1600/noma.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-GCPHq_J4_pg/TXqhPCaXuPI/AAAAAAAAAJ4/WHqC3E-eamQ/s320/noma.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5582951967796738290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lista gości na kwiecień jest zamknięta, ale niebawem otworzymy kolejną. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych, zarówno prywatnie, jak i firmowo. Rezerwacja indywidualna w Nomie graniczy z cudem ze względu na kolosalny popyt na stoliki, ale my mamy swoje sposoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nasz człowiek recenzentem restauracji! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Miło nam poinformować, że współzałożyciel Pracowni Przygód, Łukasz Kalinowski, został recenzentem kulinarnym Magazynu "Wino". Od numeru 1/11 (aktualnie do nabycia w empikach i sklepach z winem) w Magazynie pojawiać się będą recenzje restauracji wyróżniających się kartą win i ambitną kuchnią. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-nMggSUg_bmk/TXqh05rpZUI/AAAAAAAAAKA/j8Uka1tjTvE/s1600/MW_49_okladka_120x156.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 120px; height: 156px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-nMggSUg_bmk/TXqh05rpZUI/AAAAAAAAAKA/j8Uka1tjTvE/s320/MW_49_okladka_120x156.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5582952618288309570" /&gt;&lt;/a&gt;Przypominamy, że we współpracy z Magazynem "Wino" Pracownia Przygód realizuje wyjazdy winiarskie i winiarsko-kulinarne prowadzone przez najlepszych znawców tej tematyki w Polsce. W maju po raz drugi realizujemy wyjazd winiarski do Toskanii.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Beatyfikacja Jana Pawła II - polecamy ofertę biura Dobre Miejsce&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do udziału w wyjazdach do Rzymu w okresie beatyfikacji Jana Pawła II. Przykładowe daty pielgrzymek realizowanych przez zaprzyjaźnione biuro Dobre Miejsce to 27 kwietnia - 2 maja i 28 kwietnia - 3 maja. Dla grupy 20-30 osób możliwe jest skorzystanie z oferty "przelot samolotem i zakwaterowanie w hotelu w Rzymie" od 30 kwietnia do 4 maja w cenie 2500 zł za osobę.  Atutem oferty są hotele położone w Rzymie. Szczegółowych informacji udziela Iwona Grzybowska, tel. 608 512 000, email: pielgrzymki@dobremiejsce.waw.pl&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.dobremiejsce.waw.pl/kontakt.php"&gt;http://www.dobremiejsce.waw.pl/kontakt.php&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-AsaGbdAEClo/TXqjONQD7LI/AAAAAAAAAKI/5Qx44JX7nAQ/s1600/piazza_san_pietro.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 238px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-AsaGbdAEClo/TXqjONQD7LI/AAAAAAAAAKI/5Qx44JX7nAQ/s320/piazza_san_pietro.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5582954152549674162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-2713026506333107705?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/2713026506333107705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/03/najlepsza-restauracja-swiata-i-nowosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/2713026506333107705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/2713026506333107705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/03/najlepsza-restauracja-swiata-i-nowosci.html' title='Najlepsza restauracja Świata i nowości w Pracowni Przygód'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-GCPHq_J4_pg/TXqhPCaXuPI/AAAAAAAAAJ4/WHqC3E-eamQ/s72-c/noma.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-4009574311895349352</id><published>2011-01-07T00:00:00.006+01:00</published><updated>2011-01-09T01:06:12.419+01:00</updated><title type='text'>Pasja tworzenia, czyli Syrena Sport</title><content type='html'>Rok 1957. Na fali odwilżowego entuzjazmu i rozluźnienia politycznego, grupa zapaleńców z FSO rozpoczyna prace nad nowym samochodem. Samochodem sportowym... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasach, gdy Warszawy są dostępne tylko dla sektora publicznego, a Syreny dopiero rozpoczynają swoją historię, kilku facetów, za darmo i po godzinach, projektuje, konstruuje, klepie i własnoręcznie poleruje prototyp, który stanie się legendą - Syrenę Sport. Profesor Cezary Nawrot z ASP, jeden z najwybitniejszych polskich designerów, z którym miałem przyjemność rozmawiać kilka lat przed śmiercią, wspominał, że była to czysta pasja tworzenia. Mimo skromnych umiejętności, ograniczonego dostępu do zachodnich wzorców i kiepskich warunków, zespół stworzył coś, co do dziś zachwyca swoim pięknem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/TSjyTrNcO5I/AAAAAAAAAJk/K1Ryj7F0uK4/s1600/syrenasp.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 270px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/TSjyTrNcO5I/AAAAAAAAAJk/K1Ryj7F0uK4/s320/syrenasp.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559960159819414418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rok 1978. Zbliżają się kolejne targi, a Fabryka Samochodów Dostawczych z Nysy musi zaprezentować coś nowego. Nysy wykonano już w całym mnóstwie wersji, co tu zrobić, gdy czas nagli? Jest pomysł! Weźmiemy podwozie i kabinę Nysy oraz gotową przyczepę z Niewiadowa. Dopasujemy, podokręcamy - tu się przytnie, tam podetnie i pasować będzie świetnie. Będzie Nysa Kemping. Nieważne, że kilka lat wcześniej przedstawiano zgrabny samochód kempingowy na bazie Fiata 125p czy Tarpana. Nieważne, że na kilometr widać, że sklecono toto naprędce. Ważne, że jest!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/TSj2LnagIUI/AAAAAAAAAJs/OfxjwOWIF9s/s1600/Nysa%2Bcamping.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 226px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/TSj2LnagIUI/AAAAAAAAAJs/OfxjwOWIF9s/s320/Nysa%2Bcamping.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559964419408011586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Żaden z tych samochodów nie został wdrożony do produkcji ani nawet nie przetrwał do dnia dzisiejszego. O Nysie Kemping więcej nie słyszano. Jednak Syrena Sport żyje - na zdjęciach, w pamięci i w marzeniach. Każdy, kto interesuje się świętej pamięci polską motoryzacją, słyszał o niej i zżymał się, że w latach '70 ją zniszczono. Są już nawet tacy, którzy rozpoczęli prace nad budową jej repliki &lt;a href="http://syrenasport.pl/"&gt;&lt;/a&gt;. Pasja jej konstruktorów przeniosła się na następne pokolenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pasja jest niezbędna we wszystkim, co robimy. Program wyjazdu i imprezy, artykuł w gazecie, książkę - wszystko można sklecić z gotowych kawałków. Ale nie łudźmy się - nie wyjdzie z tego nic godnego zapamiętania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od prawie 10 lat projektujemy i wdrażamy Przygody dla firm. Wygrywamy wyłącznie pomysłami i pasją tworzenia - jeśli przegrywamy, to dlatego, że klient wolał "zwykły wyjazd". Ale my nie chcemy robić rzeczy zwykłych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przesłanie na nowy rok i nową dekadę XXI wieku: cokolwiek robimy, w pracy czy w życiu prywatnym, róbmy to tak, żeby nigdy nie wyszła nam Nysa Kemping. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech nam zawsze wyjdzie Syrena Sport.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-4009574311895349352?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/4009574311895349352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/01/syrena-sport.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4009574311895349352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4009574311895349352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/01/syrena-sport.html' title='Pasja tworzenia, czyli Syrena Sport'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/TSjyTrNcO5I/AAAAAAAAAJk/K1Ryj7F0uK4/s72-c/syrenasp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-4068235305049588131</id><published>2011-01-06T23:48:00.002+01:00</published><updated>2011-01-06T23:53:55.492+01:00</updated><title type='text'>2011</title><content type='html'>Ale ze mnie bloger! W 2010 roku napisałem... dwa razy. Ale narodziny dziecka odbierają trochę czasu w życiu człowieka. Tak naprawdę - rozpoczynają rodzicowi życie od nowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 2011 roku Pracownia Przygód skończy 10 lat. Będą obchody, będą zmiany, będzie nowe logo. Będzie o czym pisać! Wszystkiego najlepszego, żeby nam się dzieci nie czepiały rakiet!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-4068235305049588131?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/4068235305049588131/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/01/2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4068235305049588131'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4068235305049588131'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2011/01/2011.html' title='2011'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-6429768896254888325</id><published>2010-10-28T22:40:00.003+02:00</published><updated>2010-10-28T22:48:03.173+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygoda incentive nagroda wyjazd motywacyjny'/><title type='text'>Bez grawitacji, czyli przygoda życia</title><content type='html'>Samolot obniża dziób i pod ostrym kątem zaczyna lecieć w stronę Ziemi. Leżymy na brzuchach przyciśnięci do podłogi. Nasza masa się nie zmienia, ale nasz ciężar wzrósł dwukrotnie – doświadczamy przeciążenia 2 g, ręce bardzo ciężko oderwać od podłogi samolotu, nie mówiąc o wstaniu. Ale już po paru sekundach dziób samolotu idzie w górę, a my ulatujemy pod sufit uwolnieni od jakiegokolwiek ciężaru! Zero g, czyli pełna nieważkość! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna z najniezwyklejszych przygód, jakie można przeżyć w życiu, to lot bez grawitacji. Stan niemożliwy do osiągnięcia poniżej 90 km nad Ziemią – z jednym wyjątkiem. Można go odczuć w samolocie lecącym po trajektorii (czyli pamiętamy z fizyki?) o kształcie paraboli, a właściwie sinusoidy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw, w ramach treningu, nasz pilot leci tak, aby wykonać symulację grawitacji na Księżycu. Skaczemy jak Armstrong i Aldrin, przyciąganie wynosi tylko 1/6 ziemskiego g. Gdyby samolot był wyższy, moglibyśmy wybić się na wysokość 6 metrów!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/TMng1y3P3gI/AAAAAAAAAJU/dZRJS9pF5P4/s1600/DSC_1843.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/TMng1y3P3gI/AAAAAAAAAJU/dZRJS9pF5P4/s320/DSC_1843.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5533200831992552962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pełna nieważkość pozwala swobodnie latać w powietrzu – z pozycji siedzącej i leżącej, do góry nogami, odpychając się od ścian. Niektórzy wirują skuleni wokół własnej osi. Wszyscy ćwiczymy „manewr Supermana” – odpychamy się od tylnej ściany samolotu i lecimy jak strzały do przodu. Wspaniałe przeżycie! Każdy manewr trwa kilkanaście sekund, po czym Veronique, nasza trenerka, woła „STOP!” i musimy szybko odnaleźć drogę na podłogę, aby nie upaść na nią ze zwielokrotnioną siłą. Leżąc odpoczywamy, bo organizmy nie przyzwyczajone do przeciążeń szybko się męczą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie manewry to łapanie przedmiotów i kropli wody. W nieważkości długopisy latają swobodnie między nami, a krople wody stają się kulkami o różnych rozmiarach lecącymi wzdłuż kabiny samolotu. Przy odrobinie szczęścia można napić się wody bez użycia butelki. Ja odpadam – błędnik daje o sobie znać, ale z radością obserwuję jak Wiola powtarza jeszcze ulubione manewry w ogóle nie czując nudności. Jak widać nie każdy jest stworzony do bycia kosmonautą!&lt;br /&gt;____________&lt;br /&gt;Przygodę Bez Grawitacji zorganizujemy dla Was w Stanach Zjednoczonych lub Rosji. Przygoda, którą zorganizowaliśmy we wrześniu 2010 roku, była nagrodą w konkursie „Kosmiczna Odyseja 2010” firmy Nice Polska.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-6429768896254888325?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/6429768896254888325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2010/10/bez-grawitacji-czyli-przygoda-zycia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/6429768896254888325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/6429768896254888325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2010/10/bez-grawitacji-czyli-przygoda-zycia.html' title='Bez grawitacji, czyli przygoda życia'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/TMng1y3P3gI/AAAAAAAAAJU/dZRJS9pF5P4/s72-c/DSC_1843.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7902738491858865668</id><published>2010-03-24T22:05:00.022+01:00</published><updated>2010-03-24T22:55:47.504+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza firmowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event &quot;impreza firmowa&quot;'/><title type='text'>Pożegnanie Królowej</title><content type='html'>Konkurencja nie mogła się nadziwić: udało się wam sprzedać występ drag queen na imprezę firmową? Owszem, i to wiele razy! Ale to nie była jakaś tam drag queen, tylko Lola Lou. Tę postać stworzył Luc, który przyjechał 15 lat temu do Polski uczyć angielskiego. Odgrywanie roli kobiety-gwiazdy estrady w stylu glamour było jego pasją, później zajęciem dodatkowym, teraz jest zawodem. Z ogromnym przekonaniem sprzedawaliśmy jego występy przez wiele lat. Charyzma sceniczna, poczucie humoru, wielka klasa i talent wokalny - to wszystko powoduje, że występy Loli Lou pozostają w pamięci na zawsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/S6qJLH62_0I/AAAAAAAAAJA/i3fGyPCrIro/s1600/DSC_7807.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/S6qJLH62_0I/AAAAAAAAAJA/i3fGyPCrIro/s320/DSC_7807.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5452321123082895170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, najpierw klient musiał wykazać się pewną odwagą decyzyjną, której zresztą nigdy później nie żałował. Występy drag queen kojarzą się głównie z kulturą gejowską, co w naszym społeczeństwie oznacza, że kojarzą się jak najgorzej. O postawach, obawach i opiniach widzów występu Loli można by napisać pracę magisterską z socjologii. Z ciekawszych pytań, jakie nam jako organizatorom zadawano, pamiętam takie: "Czy on zbiera swymi występami na operację zmiany płci?". Luc w wywiadach zawsze opowiadał, że on gra na scenie rolę kobiety, jej przerysowaną parodię i tyle. Wszystko inne to już fantazja publiczności. A koncerty, po pierwszym szoku i rezerwie po stronie widzów, kończyły się zawsze wspólnym szaleństwem na parkiecie oraz bisami. Zapamiętałem też okrzyk do mikrofonu jednej z uczestniczek na zakończenie występu: "Niech żyje tolerancja!". Święte słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego to wszystko piszę w czasie przeszłym? Ponieważ Lola wyjeżdża, i to na dobre. Zaczyna nowe życie w Kapsztadzie, gdzie odniesie kolejne sukcesy. Mamy nadzieję, że będzie wracać, bo to Polska dała jej szansę być tym, kim jest teraz. To o Polsce Lola mogłaby śpiewać: "if I can make it there, I'll make it anywhere". Dziękujemy za tych wspólnych 7 lat i dziękujemy naszym otwartym i odważnym Klientom. Jak pisze Lola na Facebooku (i "lubię to"): Love, tolerance and peace for all.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7902738491858865668?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7902738491858865668/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2010/03/pozegnanie-krolowej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7902738491858865668'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7902738491858865668'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2010/03/pozegnanie-krolowej.html' title='Pożegnanie Królowej'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/S6qJLH62_0I/AAAAAAAAAJA/i3fGyPCrIro/s72-c/DSC_7807.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-4524024478640829583</id><published>2010-01-10T19:37:00.006+01:00</published><updated>2010-01-10T19:53:17.034+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pomysł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive'/><title type='text'>Pomysł A.D. 2010</title><content type='html'>Zaczął się Rok Chopinowski i w Warszawie wymyślono, że z tej okazji każde nowo narodzone dziecko dostanie ubranko z napisem "Rodem Warszawianin, sercem Polak, a talentem Świata obywatel". Gazeta Wyborcza nie zostawia na pomyśle suchej nitki. Nie wiem dlaczego. Nasz syn urodzi się za 6 tygodni i mnie ten pomysł wydaje się trafiony, dotąd nie miałem świadomości, że urodzi się 200 lat po Chopinie. Autorka GW pisze, że lepiej byłoby ufundować stypendia lub instrumenty muzykom. Czy tak samo lepiej było by je ufundować zamiast wydawać na palmę w środku miasta, której tak wielkim entuzjastą jest Gazeta? W ten sposób można ocenić każdą inicjatywę przywołując jeszcze przysłowiowe "głodne polskie dzieci" (w które osobiście nie wierzę). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gazecie zabrakło poczucia humoru. Chodzi o budżet promujący wydarzenie, czyli działanie nagłaśniające temat, Chopinowskie body bardziej zwróci uwagę na Rok Chopinowski niż przelewy dla kilku osób. A palma też jest fajna, choć może za długo już stoi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Nowym Roku Pracownia Przygód życzy samych trafionych, śmiesznych, pasjonujących, seksownych i szeroko komentowanych pomysłów!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-4524024478640829583?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/4524024478640829583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2010/01/zacza-sie-rok-chopinowski-i-w-warszawie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4524024478640829583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4524024478640829583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2010/01/zacza-sie-rok-chopinowski-i-w-warszawie.html' title='Pomysł A.D. 2010'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7646895517906263576</id><published>2009-11-05T13:29:00.006+01:00</published><updated>2009-11-05T13:37:26.808+01:00</updated><title type='text'>Coś ekskluzywnego</title><content type='html'>Obok tego miejsca niedawno przechodziliśmy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/NPA08Q8S8Zk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/NPA08Q8S8Zk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7646895517906263576?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7646895517906263576/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/11/cos-ekskluzywnego.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7646895517906263576'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7646895517906263576'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/11/cos-ekskluzywnego.html' title='Coś ekskluzywnego'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-1092221863364444242</id><published>2009-11-04T23:37:00.021+01:00</published><updated>2009-11-05T00:19:11.311+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza; event; impreza firmowa'/><title type='text'>Polskie Koleje Pomysłowe</title><content type='html'>PKP likwiduje ekspresy i pospieszne: będą tylko Intercity i Tanie Linie Kolejowe. To ma być niby porządkowanie oferty kolosa, który nie wydaje się być reformowalny. To trochę tak jakby zostawić w samolotach wyłącznie klasę biznes i linie niskokosztowe - tylko że większość pasażerów lata klasą ekonomiczną, którą PKP właśnie likwiduje. Więc albo płać człowieku za przedział biznes i w miarę nowy wagon, albo zwiedzaj po kolei Skarżysko i Włoszczową muzealnym składem. Nic pomiędzy.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Wracając ostatnio z Wiednia nocnym pociągiem (tylko 2 godziny spóźnienia) z zazdrością patrzyłem na austriacką autokuszetkę, rozwiązanie, które istniało nawet w PRLu. Polega ono na tym, że jadąc w dłuższą trasę zabieramy samochód do pociągu - my śpimy lub odpoczywamy w przedziale, a samochód jedzie w wagonie dla samochodów. Nie męczy się kierowca, drogi mniej zatłoczone, środowisko czystsze, a na miejscu nie musimy korzystać z rent-a-car. W takim kraju jak nasz, 40-milionowym, bez autostrad, atrakcyjnym turystycznie na obrzeżach, byłoby to rozwiązanie idealne. W piątek wieczorem wsiadam do sypialnego, rano budzę się na Dolnym Śląsku czy w Bieszczadach, wyjeżdżam swoim samochodem. Bez korków i spychania z pasa na pobocze przez opętanych. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zbyt piękne, by było prawdziwe. Ale może nasze wnuki doczekają...&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-1092221863364444242?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/1092221863364444242/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/11/polskie-koleje-pomysowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1092221863364444242'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1092221863364444242'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/11/polskie-koleje-pomysowe.html' title='Polskie Koleje Pomysłowe'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-2614598078324331770</id><published>2009-10-25T19:18:00.021+01:00</published><updated>2009-10-25T20:05:42.965+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='slow food'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza firmowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arkady'/><title type='text'>Slow Food to jest to!</title><content type='html'>Ależ to było śniadanie! W pięknych Arkadach Kubickiego (polecamy na duże eventy), na zaproszenie warszawskiego &lt;a href="http://www.slowfood.pl/"&gt;Slow Foodu&lt;/a&gt; (właśnie dołączyliśmy), mieliśmy okazję spróbować wspaniałych, naturalnych, przygotowanych tradycyjnymi metodami serów, chleba, wędlin, konfitur i miodu. To wszystko produkowane jest u nas w Polsce, przez lokalnych, nie skażonych przemysłem producentów. Z radością odnalazłem na stole nasze ulubione masło (z firmy Klimeko), innych ucieszyła obecność znanych im wędlin z Polanki, wszystkich - drożdżowe ciasto z coraz bardziej popularnego Consonni (spokojnie, to też nasi, uczyli się piec ciasta we Włoszech i stąd nazwa). Jak zwykle w dzisiejszym Świecie nie jest problemem wyprodukować, tylko sprzedać - w tym przypadku spopularyzować i dostarczyć do odbiorców, bo ciężko jeździć po wędliny pod Myślenice. Slow Food się stara, za chwilę będzie w Warszawie pierwsze Slow Foodowe bistro, a my chętnie włączymy się w te działania. Warto, bo mamy jeszcze szansę ominąć etap, na którym chwilę temu był Zachód - etap identycznych w wyglądzie, wypranych ze smaku jabłek, watowatych pomidorów, pseudopieczywa czy szynek na wodzie. To wszystko u nas jest, chętnych zapraszamy do Carrefoura, ale nasi konsumenci o wiele szybciej niż amerykańscy czy europejscy dowiedzieli się czym to pachnie. W ciągu ostatnich lat przybyło mnóstwo sklepów z jedzeniem tradycyjnym i organicznym, w rozmowach towarzyskich wymienia się porady gdzie kupić dobry chleb, jeździ się specjalnie po prawdziwe wędliny i warzywa. Trzeba jeszcze pracować nad świadomością konsumentów i dystrybucją - dystrybucją przede wszystkim. My ze swej strony zaproponujemy naszym Klientom korporacyjnym imprezy, na których dowiedzą się więcej o roli nie przetworzonego jedzenia oraz spróbują najlepszych naturalnych produktów powstałych w Polsce. Trzeba działać, bo słuszność jest w nas!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-2614598078324331770?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/2614598078324331770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/10/slow-food-to-jest-to.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/2614598078324331770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/2614598078324331770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/10/slow-food-to-jest-to.html' title='Slow Food to jest to!'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-6514121411096068633</id><published>2009-10-09T17:40:00.027+02:00</published><updated>2009-10-09T18:21:04.205+02:00</updated><title type='text'>Pocztówka z Sarajewa</title><content type='html'>Byłem w Sarajewie. Dlaczego? Bo nie byłem. Kiedyś jadąc maluchem po Bałkanach odwiedziliśmy Mostar, ale Sarajewo było za daleko - był rok 1996, drogi i wsie tuż po wojnie, nie działały ubezpieczenia samochodowe. Stąd ten aneks po latach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bośnia i Hercegowina to państwo, którego nikt nie chce. Ani Serbowie, ani Chorwaci, ani Bośniacy nie chcą żyć w kraju o narzuconym przez innych kształcie. Załatwienie tu czegoś, co będzie akceptowalne przez wszystkich, to żmudna procedura zakończona nie satysfakcjonującym nikogo kompromisem. Tak było z flagą narodową: flaga z roku 1992 nie podobała się Serbom i Chorwatom. Komisja powołana w kwestii flagi nie doszła do konkluzji zmlewiwszy przeróżne projekty. Ostatecznie flagę zaprojektował komisarz ONZ i nie podoba się ona nikomu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sarajewo to miasto, w którym czas płynie powoli. Śladów wojny widać coraz mniej, choć na dawnej Alei Snajperów jest ich mnóstwo. Inwestycjami w gospodarkę nikt nie jest zainteresowany. Z czego ma żyć Bośnia - nie bardzo wiadomo. Nam w roku 1989 zniesiono wizy, pozwolono handlować przez granice, Zachód zainwestował, zbudowaliśmy prawdziwą gospodarkę. Odbieraliśmy to jako spłatę długu za Jałtę. Wobec Bośni mamy już dług wspólny z całą Europą, świeższy niż ten z czasów II Wojny. Dług za to, że pozwoliliśmy na to, co się tam wydarzyło, za wojnę za płotem, ludobójstwo w Europie w biały dzień. Ale dziś nikt się nie zastanawia, jak Bośni pomóc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bośnia nigdy nie będzie krajem turystycznym, raczej nie przeprowadzimy tam imprezy firmowej. Ale pojechać warto - dla klimatu sarajewskiej starówki, gdzie wieczorami dymią grille nad kiełbaskami cevapcici, a ludzie siedzą przy kawie z tygielka. I dla refleksji nad kruchością Świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepszą pamiątką z Sarajewa będzie koszulka z Vuczkiem - maskotką igrzysk olimpijskich z 1984 roku, z chwili, w której miasto przeżywało swój najwspanialszy moment. Pamiętacie? Ten okrzyk Vuczka - dopiero teraz słyszę, jak bardzo jest on muzułmański!&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/eEbL3i-AC80&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/eEbL3i-AC80&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1984 roku nikt nie przypuszczał, że za 8 lat przy stadionie będzie cmentarz, a hotel Holiday Inn stanie się ostrzeliwaną redutą dziennikarzy wojennych. Trudno w to uwierzyć także dziś.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-6514121411096068633?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/6514121411096068633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/10/pocztowka-z-sarajewa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/6514121411096068633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/6514121411096068633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/10/pocztowka-z-sarajewa.html' title='Pocztówka z Sarajewa'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7946467054409990335</id><published>2009-09-06T21:04:00.012+02:00</published><updated>2009-09-06T21:52:21.226+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza; incentive; wino; motywacyjna;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive'/><title type='text'>Winne trendy</title><content type='html'>&lt;div&gt;Jedziemy z naszym Klientem do Piemontu, znów szlakiem winnym. Cieszy mnie ten trend, bo wyprawy winne są pełne tego co najlepsze - znakomitego jedzenia, pięknych krajobrazów, smacznych anegdot. Winiarze podejmują nas rodzinnie, cieszą się, że będziemy podczas zbiorów. Kolacje planujemy pod gwiazdką Michelina, a obiady w lokalnych trattoriach. Gości poprowadzi winny ekspert. A po powrocie będzie można wybierać u Mielżyńskiego wina pod kątem osobistych znajomości nawiązanych w Barolo czy Castiglione Falletto...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; DISPLAY: block; HEIGHT: 240px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5378444540777689122" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SqQS0EkxcCI/AAAAAAAAAIo/xlAnMiwYUqo/s320/Hotel_Barolo%5B1%5D.jpg" /&gt; &lt;div&gt;Wizyty w winnicach i winiarniach to coś, co dopiero staje się popularne na Świecie. W hiszpańskiej Rioja dopiero co zbudowano nowoczesne salony degustacyjne przy wytwórniach, w Piemoncie dopiero powstają hotele dla enoturystów. Fajnie być trendy!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7946467054409990335?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7946467054409990335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/09/winne-trendy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7946467054409990335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7946467054409990335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/09/winne-trendy.html' title='Winne trendy'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SqQS0EkxcCI/AAAAAAAAAIo/xlAnMiwYUqo/s72-c/Hotel_Barolo%5B1%5D.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7544899562410809816</id><published>2009-08-30T20:44:00.010+02:00</published><updated>2009-08-30T21:14:15.568+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive; motywacyjna; impreza; wyjazd firmowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='integracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eventowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event &quot;impreza firmowa&quot;'/><title type='text'>Wysoko i wyżej</title><content type='html'>Na początku wystarczał jeden stół i dwa krzesła. Potem dwa stoły i trzy krzesła. Potem trzy stoły i trójkątny lokal. A potem cztery biurka i cztery fotele. A od jutra konieczny będzie czteropokojowy lokal.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pniemy się w górę - przenosimy się z parteru od razu na drugie piętro! Zamówiliśmy kolejne biurko i fotel...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7544899562410809816?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7544899562410809816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/08/wysoko-i-wyzej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7544899562410809816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7544899562410809816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/08/wysoko-i-wyzej.html' title='Wysoko i wyżej'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7924488730318955077</id><published>2009-08-25T12:19:00.030+02:00</published><updated>2009-08-25T13:44:14.265+02:00</updated><title type='text'>Sułtanowi Brunei na urodziny</title><content type='html'>Nieładnie jest zapominać o czyichś urodzinach, ale w tym roku zapomniałem, a przecież 2 lata temu byliśmy na uroczystościach. Urodzin sułtana Brunei. Na oficjalną część zaproszeni są wszyscy, można zobaczyć sułtana z bliska, obejrzeć jego Rollsa i wysłuchać salw ze złotych armat. Hassanal Bolkiah Mu'izzadin Waddaulah trafia częściej na łamy Gali czy Vivy niż poważnych dzienników, ale co jakiś czas sprawdzam co u niego słychać i zawsze jestem zaskoczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 214px; DISPLAY: block; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373853127267775618" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SpPC8oXq9II/AAAAAAAAAIQ/TPY_9pjnMbk/s320/DSC_4042a.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku przeczytałem, że sułtan posiada ponad 5000 samochodów (słownie: pięć tysięcy). Byle czego nie kupuje: ma 500 Rolls-Royce'ów, 200 Aston Martinów, a Mercedesów, Porsche czy Jaguarów nawet nie liczy. Trochę jak w tym dowcipie z apteki: poproszę o jakiś lek na zachłanność, tylko DUŻO, DUŻO! Jak każdy maniak sułtan musiał zdobyć pojazdy zupełnie unikatowe: kupuje concept-cary i prototypy, dzięki czemy ma jedynego na świecie terenowego Bentleya czy Ferrari kombi na wycieczkę z psem. Nie wiemy co prawda ile ma psów, może 10 tysięcy? Wtedy musiałby mieć dla nich cały pociąg, no ale co to za sułtan z jednym pociągiem, trzeba ze 2 tysiące pociągów, tylko to się już nie zmieści w tak małym kraju...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sułtan to główna atrakcja swojego niedużego państwa. Brunei warto zobaczyć w dniu jego urodzin lub pod koniec ramadanu, kiedy można zwiedzać pałac władcy (1700 pokoi, 600 osób służby). Poza tymi wydarzeniami niewiele dzieje się w tej otoczonej dżunglą enklawie na Borneo. Jest znakomita na stopover po drodze z Australii czy Nowej Zelandii - można w ciagu jednego dnia zobaczyć wszystko co trzeba: największy meczet w tej części świata, dzielnicę na wodzie, mikroskopijne centrum stolicy. Na koniec wypić drinka w 6-gwiazdkowym, choć podupadłym hotelu Empire. Drinka bezalkoholowego, bo najbliższe procenty są do kupienia w Malezji. A ci, co jak sułtan lubią "dużo, dużo", mogą wywieźć z Brunei nawyższy nominałem banknot - 10000 BND o wartości prawie 20 tysięcy złotych, o którym mówi się, że można za niego kupić większość rzeczy na Świecie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7924488730318955077?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7924488730318955077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/08/sutanowi-brunei-na-urodziny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7924488730318955077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7924488730318955077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/08/sutanowi-brunei-na-urodziny.html' title='Sułtanowi Brunei na urodziny'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SpPC8oXq9II/AAAAAAAAAIQ/TPY_9pjnMbk/s72-c/DSC_4042a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-2988187771657577012</id><published>2009-08-12T10:47:00.013+02:00</published><updated>2009-08-12T21:23:12.154+02:00</updated><title type='text'>I FEEL sLOVEnia</title><content type='html'>Takim pięknym hasłem promuje swój kraj słoweńska narodowa organizacja turystyczna, a ja się podpisuję, bo jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie byłem tu od 5 lat. Co za fantastyczne miejsce na wyjazd incentive, nie mówiąc o wakacjach! A Słoweńcy skarżą się, że Polacy omijają ich kraj i tną tylko do Chorwacji. Błąd!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SoKJXohjnZI/AAAAAAAAAIA/onrMUfGj19Y/s1600-h/DSC_4479.JPG"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 213px; DISPLAY: block; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369004744887213458" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SoKJXohjnZI/AAAAAAAAAIA/onrMUfGj19Y/s320/DSC_4479.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Słowenia to Szwajcaria Europy Srodkowej. Cudowne i zróżnicowane krajobrazy (Alpy, jeziora, Adriatyk, winne wzgórza), wysoki poziom usług, a co najbardziej zaskakujące - znakomite jedzenie i wino! Jasne, wybrzeża jest tylko 20 kilometrów: jeden kurort i jedno zabytkowe miasteczko, plaża to nabrzeże hotelu lub... trawnik, ale za to mamy cudowną rzekę Socza, przepiękne jezioro Bled i mnóstwo miejsc do degustacji i delektacji (o ile jest takie słowo). Oto krótkie "Gdzie jeść i gdzie spać" w Słowenii:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Grand Hotel Toplice w Bledzie - z "tych" Grandów, sprzed 100 lat. Cudowne widoki na jezioro i zamek, własna przystań łódek, w galerii zdjęcia z wizyty Edwarda Gierka z małżonką w towarzystwie Tito&lt;br /&gt;- Hisa Franko, pierwsza restauracja slow-food w kraju - ośmiornica w musie groszkowym z truskawką i prażonymi ziarnami kakaowca, na deser lody z buraka!&lt;br /&gt;- Al Mulino - zniewalająca tawerna z regionalnym jedzeniem słoweńskim zakręconym po włosku&lt;br /&gt;- SanTomas - jedna z najlepszych winnic w kraju, znakomita malvazija, imponujące gran cuvee, a do jedzenia - połączenie kuchni regionalnej, domowej i slow-food!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnym razem zatrzymajmy się zatem w słoweńskiej Toskanii (Goriska Brda) czy nad jeziorem Bohinj. Chorwacja poczeka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-2988187771657577012?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/2988187771657577012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/08/i-feel-slovenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/2988187771657577012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/2988187771657577012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/08/i-feel-slovenia.html' title='I FEEL sLOVEnia'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SoKJXohjnZI/AAAAAAAAAIA/onrMUfGj19Y/s72-c/DSC_4479.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-4578968753215540214</id><published>2009-07-30T21:39:00.020+02:00</published><updated>2009-07-30T22:34:56.466+02:00</updated><title type='text'>Ceske aerolinie, czyli wpis wakacyjny</title><content type='html'>Nie jestem dobrym kandydatem na uczestnika progamów lojalnościowych w liniach lotniczych. Nie zbieram mil, bo zawsze chcę lecieć inną linią, taką, której jeszcze nie znam, najchętniej z kraju, do którego lecę. To świetny wstęp do jego kultury i historii. Mam na koncie Royal Brunei Airways (bezalkoholowe, na wyświetlaczach pokazują kierunek na Mekkę), Iran Air (obowiązkowa modlitwa przed startem) czy Air Koryo (z Korei Północnej, IŁem-62). Jutro przede mną CSA, czyli Ceske Aerolinie. Wydrukowałem sobie vstupenkę (boarding pass), o 8.15 mam nastup do letadla (boarding). Nie znam tylko numeru vyhodu (gate'u).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polski śmieszy Czechów tak samo jak czeski Polaków. To, co mówimy, brzmi dla nich jak połączenie archaicznego dostojeństwa (np. przez zwracanie się przez "pan") ze zdziecinniałym szczebiotem. Też mają żarty typu "jak jest po polsku jeż" (ponoć "kaktus pochodowy"). Średnio śmieszne? Dla Czecha - bardzo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najfajniejsza jednak w Czechach jest ta szwejkowska melancholia, poczucie humoru, jakiego u nas ze świecą szukać. Na szczęście Czesi śpiewają też dla nas po polsku, jak Jaromir Nohavica. Zatem posłuchajmy co będzie, gdy "odwali kitę":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/HYgLNpC4BJI&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/HYgLNpC4BJI&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-4578968753215540214?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/4578968753215540214/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/07/ceske-aerolinie-czyli-wpis-wakacyjny.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4578968753215540214'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4578968753215540214'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/07/ceske-aerolinie-czyli-wpis-wakacyjny.html' title='Ceske aerolinie, czyli wpis wakacyjny'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-4681203310041264607</id><published>2009-07-10T21:24:00.014+02:00</published><updated>2009-07-11T13:04:07.711+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyprawa'/><title type='text'>PKP - Polskie Koleje Przedpotopowe</title><content type='html'>Uwielbiam samoloty i uwielbiam latać. Niestety, czasami trzeba jechać pociągiem do Łeby - i od razu rozpoczynamy podróż w czasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy rok 2009, 10 lat temu był interentowym boom. Nie w PKP. Bilet w internecie? Do Gdyni tak. A dalej, do Łeby przez Lębork? A skąd. Nie ma takiego miasta Lębork. Na samolot mogę sobie z domu kupić bilet choćby do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ushuaia"&gt;Ushuaia&lt;/a&gt; albo &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Qaanaaq"&gt;Qaanaaq&lt;/a&gt;, ale na pociąg do Łeby? W życiu.&lt;br /&gt;Pociag nocny - fajnie, nie straci się 2 dni. Niestety nocny oznacza BEZ wagonów sypialnych i kusztekowych. Bo wszyscy nie marzymy o niczym innym jak o 9 nocnych godzinach na siedząco, w sześć czy osiem osób w przedziale. PKP najwyraźniej realizuje w ten sposób bezpieczne podróżowanie pod starym hasłem "Nie śpij, bo cię okradną".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 251px; DISPLAY: block; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5357156332744719618" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SlhxTRt7vQI/AAAAAAAAAH4/-wlawnfkvuQ/s320/z6632651X2.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Idę więc na ten dworzec, ten najobrzydliwszy dworzec w Europie, składający się głównie ze straganów i między tymi straganami mam stragany z napisem Kasa Intercity. Zapłata kartą? A, niee, to tylko w kasach na hali głównej.&lt;br /&gt;Kasy w hali głównej: PKP - Postój Kolego Pół-godzinki - w kolejce. Pani w kasie nie ma w komputerze rozkładu jazdy. Nie żartuję. Kobieta na głównym dworcu w kraju NIE MA PRZED OCZAMI tego, co ja mam w internecie, w komórce - nie widzi połączeń. Pyta mnie o której chcę ten pociąg z Gdyni do Łeby, idzie na zaplecze spisywać rozkład pewnie z jakiejś wyświechtanej kasiążki. Na powrót też pan chce? A o której w Gdyni? Nie wie pan? I znów na zaplecze zapytać jakąś Wszystkowiedzącą Wiedźmę Ple-Ple. Tyle atrakcji na początek, aż strach co będzie w trasie? Skład złożony z lokomotyw ciągniętych przez wagon? Wagon będzie stał, a peron odjedzie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro sprawdzimy. Dość narzekania, czas na wakacje. Jedziemy PKP, póki to jeszcze nie jest Deutsche Bahn Polen. Do zobaczenia!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-4681203310041264607?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/4681203310041264607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/07/pkp-polskie-koleje-przedpotopowe.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4681203310041264607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4681203310041264607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/07/pkp-polskie-koleje-przedpotopowe.html' title='PKP - Polskie Koleje Przedpotopowe'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SlhxTRt7vQI/AAAAAAAAAH4/-wlawnfkvuQ/s72-c/z6632651X2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-4559985570612793656</id><published>2009-07-05T22:35:00.004+02:00</published><updated>2009-07-05T22:38:46.784+02:00</updated><title type='text'>Wskazówki dojazdowe</title><content type='html'>Po ostatnich burzach dojazd do naszego biura wyglądał tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SlEO_pVBbyI/AAAAAAAAAHo/jOhluEauiwg/s1600-h/z6790001X%5B1%5D.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; DISPLAY: block; HEIGHT: 213px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355077918508805922" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SlEO_pVBbyI/AAAAAAAAAHo/jOhluEauiwg/s320/z6790001X%5B1%5D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;                                             &lt;em&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Fot. Przemek Vonau, za Gazeta.pl&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;div&gt;Na szczęście była to niedziela, ale jadącym do nas polecamy dojazd od ulicy Vogla (jest płyciej :). Budynek z widokiem na pole ryżowe to my!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-4559985570612793656?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/4559985570612793656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/07/wskazowki-dojazdowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4559985570612793656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4559985570612793656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/07/wskazowki-dojazdowe.html' title='Wskazówki dojazdowe'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SlEO_pVBbyI/AAAAAAAAAHo/jOhluEauiwg/s72-c/z6790001X%5B1%5D.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-4594593727830151466</id><published>2009-07-03T11:19:00.021+02:00</published><updated>2009-07-03T12:41:08.349+02:00</updated><title type='text'>Fiskalne przygody</title><content type='html'>Czasami nasza grupa na wyjeździe ma własny pomysł na zakończenie wieczoru i wyrusza w miasto. Pilot wycieczki oczywiście rusza z nimi, żeby się nie pogubili i ogólnie bawili się świetnie aż do końca. Kończy się to jednak czasem problemem natury... fiskalnej!&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Grupa trafia czasem w jakieś podjerzane miejscem (na przykład na dyskotekę na plaży - w Longyearbyen, na Spistbergenie!), wypija drinka i idzie balować dalej. Pilot płaci i dostaje na przykład rachunek za piwa w takiej postaci:&lt;/div&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 190px; DISPLAY: block; HEIGHT: 208px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354168579429667842" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sk3T9JR2lAI/AAAAAAAAAHQ/NQC-TF2vw0c/s320/RachunekNOK.jpg" /&gt;Albo grupa jedzie limuzynami przez Las Vegas i staje pod sklepem, bo zabrakło szampana. Pilotka wyskakuje, nabywa szampany, prosi o rachunek... No problem, karteczka z zeszytu. Może chociaż jakaś pieczątka? No problem, proszę bardzo:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 185px; DISPLAY: block; HEIGHT: 159px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354172779850292546" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sk3XxpEK3UI/AAAAAAAAAHY/kN0emztwhTo/s320/RachunkiUSD.jpg" /&gt;Las Vegas w ogóle jest mało fiskalne. Każdy z gości miał dostać pierwszy żeton do kasyna w prezencie. Wymieniamy dolary na żetony, prosimy o bill lub invoice. Jaki invoice? Za co? Tu pieniądze przepływają strumieniami, a raczej rwącymi rzekami. Nikt tego nie fiskalizuje. Dość zabawnie pokazano to w durnowatym filmie "Mafia!", gdzie problemem kasyna było umieścić gdzieś rosnący geometrycznie nadmiar banknotów i w końcu niskie nominały wywożono cieżarówkami na wysypisko śmieci.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Najciekawszy rachunek dostaliśmy niedawno w Budapeszcie. Pilotka kupowała woreczki z mieloną papryką jako upominki. Najładniejsze były na bazarze, niestety rachunek dostaliśmy w postaci... torebki papierowej:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; DISPLAY: block; HEIGHT: 213px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354179659966791986" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sk3eCHfxQTI/AAAAAAAAAHg/5XLgzQIBkvs/s320/RachunkiPapryka.jpg" /&gt; &lt;div&gt;&lt;/div&gt;Przynajmniej z pieczątką, zresztą, kto powiedział, że rachunek musi być na białym i gładkim papierze? &lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-4594593727830151466?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/4594593727830151466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/07/fiskalne-przygody.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4594593727830151466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/4594593727830151466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/07/fiskalne-przygody.html' title='Fiskalne przygody'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sk3T9JR2lAI/AAAAAAAAAHQ/NQC-TF2vw0c/s72-c/RachunekNOK.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-6770860843830267509</id><published>2009-06-26T23:48:00.012+02:00</published><updated>2009-06-27T00:10:49.882+02:00</updated><title type='text'>Kilka słów o Michaelu Jacksonie</title><content type='html'>Showbusiness żegna dziś swego króla. W 1977 żegnał jego poprzednika, Elvisa I Presleya. Dziś odszedł następca tronu, Michael I Jackson. Czy będzie kolejny - nie wiadomo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie byłem fanem Jacksona, ale jego wkład w muzykę i popkulturę doceniam w całości. Media poświęciły mu dziś cały dzień, choć napisano już o nim wszystko, a to, czego nie wiemy, pozostanie na zawsze tajemnicą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpadliśmy na Jacksona w 1997 roku w hallu Mariotta w Warszawie. Kapelusz, maska, ciemne okulary, obsesja. Nie miał nikogo bliskiego, kto by nim potrząsnął i kazał puknąć się w czoło, gdy nie było jeszcze za późno. Był dowodem na to, jak bardzo można być samotnym mając wszystkie pieniądze Świata i miliony fanów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Requiescat in pace.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-6770860843830267509?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/6770860843830267509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/06/kilka-sow-o-michaelu-jacksonie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/6770860843830267509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/6770860843830267509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/06/kilka-sow-o-michaelu-jacksonie.html' title='Kilka słów o Michaelu Jacksonie'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-2115806900534433805</id><published>2009-06-21T20:57:00.014+02:00</published><updated>2009-06-21T21:28:23.909+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive; motywacyjna; impreza; wyjazd firmowy'/><title type='text'>Najdłuższy dzień w życiu</title><content type='html'>Trwał od czwartku rano do niedzieli wieczorem. Dzień polarny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5349863566683262130" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 213px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sj6IkbD1zLI/AAAAAAAAAHI/mlxc0a_wW3w/s320/DSC_4095_sharper.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Wróciliśmy ze Spistbergenu, chyba najbardziej niesamowitego miejsca, jakie widzieliśmy. Po wyjściu z samolotu powitał nas ostry chuch (a raczej dmuch) artkycznego powietrza. Nie było bardzo zimno, +1 do +2 stopnie (co to dla nas, Polaków), ale jak powiało, to robiło się -10 czy -12. Tabelki w folderach Spistebrgenu podają, że jak zimą jest -30 i dojdzie do tego wiatr, to odczuwalna temperatura wynosi -80 stopni. Mimo to sporo ludzi jedzie na Spistbergen, by tam żyć i pracować. Niektórzy mówią, że trudniej im znieść półroczny dzień polarny niż półroczną polarną noc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krajobrazy są wspaniałe, a klimat, atmosfera - naprawdę nieziemska. Gdy dopłynęliśmy kajakami na drugi brzeg Isfjordu, w podwójnych kombinezonach typu dry suit + do jazdy na skuterach śnieżnych (na kajaczkach wiało, oj wiało, fala też była!), miałem ochotę skakać jak Armstrong na Księżycu, taki był widok. Gołe zaśnieżone góry, kamienie pod nogami (zapomnijmy o drzewach i w ogóle roślinności wyższej niż 5 milimetrów), cisza i wiatr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Spitsbergenie napiszę jeszcze niejedno. O polarnikach i zdobywaniu Arktyki, o Rosjanach kopiących tam węgiel, choć nigdy się im to nie opłacało, o spistbergeńskich knajpach... Wszystko to w najbliższych odcinkach. Stay tuned.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-2115806900534433805?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/2115806900534433805/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/06/najduzszy-dzien-w-zyciu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/2115806900534433805'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/2115806900534433805'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/06/najduzszy-dzien-w-zyciu.html' title='Najdłuższy dzień w życiu'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sj6IkbD1zLI/AAAAAAAAAHI/mlxc0a_wW3w/s72-c/DSC_4095_sharper.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7368197923011568253</id><published>2009-06-09T12:13:00.001+02:00</published><updated>2009-06-09T12:16:54.692+02:00</updated><title type='text'>Był wszędzie</title><content type='html'>Od lat śledzę drogę, którą idzie Wojciech Dąbrowski, polski podróżnik z Gdańska, który odbył 8 (słownie: osiem) podróży dookoła Świata i odwiedził wszystkie kontynenty. Pan Wojciech, prekursor trampingu w Polsce, od 30 lat udowadnia, że jeździć może każdy. Nocuje w hostelach lub u misjonarzy, jak tylko może podróżuje lokalnym transportem, spędza czas z poznanymi ludźmi. Zaprzyjaźnia się z Innym, tak jak pisał Ryszard Kapuściński. Nigdy nie udzielił sobie awansu pod tytułem "ja już poniżej czterech gwiazdek nie sypiam" (cytat z autentycznej wypowiedzi człowieka po trzydziestce). Jeździ w dżinsach, a nie w zakupionych specjalnie spodniach, kurtce i skarpetkach w panterkę. Nie chce być gwiazdą mediów. Po prostu realizuje swoją pasję i po prostu opisuje to na swojej stronie, dopiero niedawno wydał własnym sumptem książkę. Zobaczcie &lt;a href="http://www.kontynenty.net/"&gt;&lt;span style="color:#ff6600;"&gt;http://www.kontynenty.net/&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5345269163697514530" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 258px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Si41--MKKCI/AAAAAAAAAHA/jN53gHZ3UbY/s320/WojtekD.jpg" border="0" /&gt; &lt;div&gt;Pan Wojciech odwiedził już wszystkie kraje i terytoria na Świecie, ale nadal ma mnóstwo planów, bo taka droga nie kończy się nigdy: zawsze będzie w podróży, ze swoim plecakiem i swoim uśmiechem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7368197923011568253?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7368197923011568253/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/06/by-wszedzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7368197923011568253'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7368197923011568253'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/06/by-wszedzie.html' title='Był wszędzie'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Si41--MKKCI/AAAAAAAAAHA/jN53gHZ3UbY/s72-c/WojtekD.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-3986596932807579230</id><published>2009-06-04T22:32:00.023+02:00</published><updated>2009-06-05T00:08:11.529+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza; incentive; wino; motywacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eventowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='integracyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive'/><title type='text'>1989 - 2009</title><content type='html'>Rocznice to nasza polska specjalność, co chwilę obchodzimy kolejną, ale dzisiejsza rocznica jest dla mnie najważniejsza i cieszę się, że tak hucznie jest obchodzona. Ciężko nawet ją nazwać - rocznica upadku komunizmu? Ten upadek był dość długim procesem i nie skończył się 4 czerwca. Rocznica wyborów, do których po raz pierwszy dopuszczono opozycję po latach monopolu władzy...? Za długo. Rocznica wolnych wyborów? Nieprecyzyjnie. Niektórzy już zapomnieli, co się wtedy dokładnie stało. Ja nie zapomnę nigdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343597323949411010" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 276px; CURSOR: hand; HEIGHT: 158px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SihFdFy7isI/AAAAAAAAAGo/SrVr9BZcQy8/s320/Solidarno%C5%9B%C4%87.jpg" border="0" /&gt;Miałem 15 lat i wielką świadomość polityczną. Naprawdę, zresztą nie tylko ja. Z Pawłem (obecnie Centertel), kolegą z ławki, czarnym markerem z Zachodu dorysowywaliśmy korony orłowi na 5-złotówkach skreślając przy okazji słowo LUDOWA (mówiliśmy o tym "mały sabotaż", jak w "Kamieniach na szaniec"). Michał (obecnie Galeria Raster) przodował w konkursach na plucie na zdjęcia Lenina na ścianie. W latach '80 w "socjalizm" PRLowski nie wierzył już nikt, każdy wychylił głowę na Zachód i wiedział, gdzie tak naprawdę jesteśmy. W połowie 1988 roku pokolenie naszych rodziców miało dość. Po 7 latach życia na kartki zaczęło brakować w sklepach chleba - i od tego się zaczęło. Strajki, Okrągły Stół odłożony z jesieni na wiosnę, debata Wałęsa-Miodowicz. Co ciekawe, a pamiętam to dokładnie, w ZSRR zaczęło się, gdy zabrakło w sklepach wódki i papierosów. Wtedy zbuntowali się robotnicy z Doniecka i okolic.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Pamiętam pierwsze, emocjonalne wystąpienie Jacka Kuronia w nowym Sejmie, jak szybko wyrzucił z siebie, że PZPR zniszczyła kraj, jakby chciał, żeby ten cały kraj to usłyszał, bo może zaraz to wszystko się skończy, bo może ta wolność jest chwilowa, tak jak w 1980 roku. Pamiętam jazdę pociągiem z Polski, w której już negocjowano rząd Mazowieckiego, przez Rumunię, gdzie pociąg otaczały tłumy biedaków, dzieci wyciągających ręce, milicjantów zdzielających pałką kobiety w głowę. Na każdej stacji - portret Ceausescu. Za 4 miesiące te portrety spadły z hukiem, a Rumuni rozprawili się z wodzem w sposób tak straszny, jak straszna jest każda rewolucja. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;W tym wszystkim najważniejsze jest to, że przywrócono nam normalność i zatrzaśnięto za drzwiami historii czas kłamstwa. Dalej wszystko w naszych rękach. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które żyło w komunizmie, a nasze dzieci (np. tygodniowa dziś Malwina W.) nigdy tego nie zrozumieją. Ostatnio czytałem, że ktoś opowiadał kilkunastoletniemu synowi, jak to w sklepach był tylko ocet. Na to syn: "No co ty tata, w całym Auchan tylko ocet był??".&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-3986596932807579230?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/3986596932807579230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/06/1989-2009.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/3986596932807579230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/3986596932807579230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/06/1989-2009.html' title='1989 - 2009'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SihFdFy7isI/AAAAAAAAAGo/SrVr9BZcQy8/s72-c/Solidarno%C5%9B%C4%87.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7292025879017477728</id><published>2009-05-25T16:06:00.011+02:00</published><updated>2009-05-25T16:17:47.165+02:00</updated><title type='text'>200 razy</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;W pięknej scenerii Jastarni, z towarzyszeniem wybitnych mówców i niezwykłych pasjonatów, z udziałem uśmiechniętego Klienta... zrealizowaliśmy naszą dwusetną imprezę w historii!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczór był rodem z Bollywood.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339763818132743234" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 213px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Shqm5rxJJEI/AAAAAAAAAGg/9H9PnIL012A/s320/douglas-11+(2).jpg" border="0" /&gt; &lt;p align="center"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;em&gt;(C) A.Soroka&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;A już dzień później - impreza numer 201! Sezon trwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7292025879017477728?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7292025879017477728/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/05/200-razy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7292025879017477728'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7292025879017477728'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/05/200-razy.html' title='200 razy'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Shqm5rxJJEI/AAAAAAAAAGg/9H9PnIL012A/s72-c/douglas-11+(2).jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7178387817011173462</id><published>2009-05-22T10:23:00.012+02:00</published><updated>2009-05-22T16:15:14.066+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konferansjer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='medical'/><title type='text'>Zgłosi medical</title><content type='html'>Usłyszałem wczoraj urywek informacji o tenisistkach Radwańskich, których ojciec grozi komuś (organizatorowi turnieju tenisowego?), że córka nie musi wcale wystąpić, bo może zawsze"zgłosić medical". Nie wiem o co chodzi z Radwańskimi, mało mnie to interesuje, ale od razu widać, że to nasi, rdzennie polscy zawodnicy. "Zgłosić medical" to coś, co u nas świetnie funkcjonuje również poza sportem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konferansjer mówi, że nie musi przyjechać na imprezę, bo zawsze może wysłać zwolnienie lekarskie (zgłosić medical). Urzędnik idzie na dwumiesięczne zwolnienie, które dowolnie przedłuża dosyłając kolejne (zgłasza kilkukrotny medical). Dziennikarka z TVP w obawie przed wyrzuceniem z pracy idzie na zwolnienie lekarskie (zgłasza medical). Zawsze zastanawiam się, gdzie są ci lekarze, co wydają zwolnienia na życzenie oraz gdzie jest jakaś elementarna uczciwość, odpowiedzialność człowieka wobec innych, wobec kibiców, zleceniodawców czy pracodawców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wspominając o godności.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7178387817011173462?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7178387817011173462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/05/zgosi-medical.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7178387817011173462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7178387817011173462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/05/zgosi-medical.html' title='Zgłosi medical'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-1963425287053426810</id><published>2009-05-13T17:31:00.007+02:00</published><updated>2009-05-14T09:36:49.194+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive'/><title type='text'>Albańskie przygody - zakończenie</title><content type='html'>Wspominając albańską przygodę sprzed lat zatrzymaliśmy się w chwili, gdy wydawszy ostatnie 5 dolarów próbowaliśmy przedostać się naszym maluchem przez przejście graniczne dla ciężarówek, byle jak najszybciej dojechać do cywilizacji (czytaj: Macedonii, gdzie są całodobowe stacje benzynowe). 5 dolarów wziął pierwszy pogranicznik. Dalej sprawa stanęła na naczelniku przejścia, któremu za przymknięcie oka na mało ciężarowy samochód trawersujący granicę mogliśmy zaoferować jedynie puszkę z mielonką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, puszka z mielonką była nie tej rangi co naczelnik i jego oczekiwania. Pogranicznik zawrócił nas oddając mielonkę. Zrozpaczeni wracaliśmy na okrężną drogę, pozbawieni ostatnich pięciu dolarów, nocą, z perspektywą utknięcia na amen w dowolnym momencie z powodu braku paliwa. Jednak za chwilę wydarzyło się coś, co przywróciło nam na długo wiarę w człowieka. Pierwszy pogranicznik ZWRÓCIŁ 5 dolarów! W życiu byśmy się tego nie spodziewali. Dopadliśmy wreszcie właściwego przejścia granicznego i tuż za nim zatankowaliśmy do pełna zostawiając paszporty w zastaw. O świcie wróciliśmy na kwaterę w Ohrydzie, gdzie nasi gospodarze powitali nas z dużym niepokojem. Myśleli, że już z tej dziczy albańskiej nie wrócimy. Poszliśmy spać, a po obudzeniu, około południa, pojechaliśmy na stację rozliczyć się i odebrać zastaw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335332074205408290" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 212px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SgroQPHC7CI/AAAAAAAAAGQ/2vCN_XIw3A8/s320/DSC_5394.JPG" border="0" /&gt; &lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Mauzoleum Hodży dziś służy za centrum wystawiennicze&lt;/span&gt;&lt;/em&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Albanii byliśmy ponownie w roku 2007, po 11 latach przerwy, na krótkiej wycieczce przy okazji pobytu w Czarnogórze. To już zupełnie inny kraj, odbudowany, wyczyszczony, nawet powstały już jako takie drogi, a słynne, wszędobylskie bunkry w większości usunięto. Inwestują Arabowie pokrewni Albańczykom religijnie oraz Unia Europejska. Przede wszystkim jednak wszędzie, gołym okiem, widać ambicję Albańczyków, ich patriotyzm wyrażony zapałem do zmian i rozwoju. Szkoda, że u nas ten stan poruszenia już dawno przeminął.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-1963425287053426810?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/1963425287053426810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/05/albanskie-przygody-zakonczenie_13.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1963425287053426810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1963425287053426810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/05/albanskie-przygody-zakonczenie_13.html' title='Albańskie przygody - zakończenie'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SgroQPHC7CI/AAAAAAAAAGQ/2vCN_XIw3A8/s72-c/DSC_5394.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-1566772166479212535</id><published>2009-05-08T11:24:00.029+02:00</published><updated>2009-05-08T12:25:14.751+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza; incentive; wino; motywacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eventowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nagroda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='integracyjna'/><title type='text'>Pocztówka z Kraju Smaków</title><content type='html'>Zagadka: jaki to kraj?&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333382859175288274" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 213px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SgP7c_RM3dI/AAAAAAAAAF4/jyOXISdV7vk/s320/DSC_2562_crop.jpg" border="0" /&gt; Irlandia? Szkocja? Nie, to Hiszpania. Ale Hiszpania raczej wygląda tak:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333383597413121154" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 213px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SgP8H9a0PII/AAAAAAAAAGA/iNKb7KhWjdQ/s320/DSC_2692.JPG" border="0" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="color:#ffffff;"&gt;Jednak na północy Hiszpanii wszystko jest zielone, pasą się owce, a lokalsi mówią: "Hiribilduaren kokapen bereziari esker hazten jarraitu zuen". Niepodobne do niczego? Bo to Kraj Basków, ludzi, którzy przybyli nie wiadomo skąd i posługują się jedynym w Europie językiem nie-indoeuropejskim.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kraj Basków to inna Hiszpania, inne obyczaje, inne widoki. Trzeba pojechać na południe przepięknymi autostradami (podobne w Polsce w roku 2109) i tunelami (w Polsce nigdy, ale mamy płasko) i dopiero wtedy wyjedzie się na tę beżową ziemię podpalaną słońcem Kastylii czy Andaluzji. Tymczasem w Kraju Basków leje i wieje, bo klimat jest atlantycki. Za to mamy soczystą zieleń, piękną architekturę Bilbao i Donostii, kamienne XVII-wieczne domy na wsi, zatoczki z plażami i... problem gdzie zjeść!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Problem polega na tym, że w Kraju Basków przypada najwięcej znakomitych, gwiazdkowanych przez Michelina knajp per capita na Świecie i jednocześnie wystarczy pójść do zwykłej, rodzinnej tawerny, aby zachwycić się jakością prostego, pysznego jedzenia. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Możemy iść do asadoru na wsi (restauracja bazujaca na grillu) i dostać menu, gdzie jest tylko RYBA. Oczywiście ryba w kilku gatunkach, ale sama ryba: świeża, z grilla, polana jedynie oliwą, upieczona z czosnkiem. I już. Na ziemniaki nie czekamy, jemy z chlebem. Będzie to najlepsza ryba jaką jedliśmy w życiu!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Możemy też iść do słynnej restauracji Mugaritz. W menu będzie tylko... menu. Degustacyjne. Z 11 dań. Na sali 10 gości, w kuchni 35 kucharzy plus 7 kelnerów. Codziennie rano trzy osoby idą zbierać zioła po okolicznych pagórkach. Codziennie po południu 3-osobowa komisja bada i zatwierdza stopień zredukowania wywarów zachowując próbki w probówkach. Peferkcjonizm w każdym calu, zarówno w jakości składników, jak i obsłudze.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Baskowie uwielbiają gotować, w każdej gminie jest stowarzyszenie kulinarne, konkursy na dania, festiwale kulinarne. Kraj Basków, kraj smaków. Uważać trzeba jedynie na cydr, napój ze sfermentowanych jabłek - on ma smak, który tylko baskijska matka może kochać...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-1566772166479212535?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/1566772166479212535/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/05/pocztowka-z-kraju-smakow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1566772166479212535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1566772166479212535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/05/pocztowka-z-kraju-smakow.html' title='Pocztówka z Kraju Smaków'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SgP7c_RM3dI/AAAAAAAAAF4/jyOXISdV7vk/s72-c/DSC_2562_crop.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-1651902680667894797</id><published>2009-04-24T11:52:00.003+02:00</published><updated>2009-04-24T11:57:47.207+02:00</updated><title type='text'>Menu z samolotu</title><content type='html'>Dzisiejsze menu w samolocie:&lt;br /&gt;- pasta z jajek z czosnkiem&lt;br /&gt;- kanapki ze schabem, chrzanem, majonezem i ogórkiem&lt;br /&gt;- brokuł na zimno z parmezanem&lt;br /&gt;- warzywa duszone z kuminem i imbirem, choć zjemy je pewnie przed wyjściem na lotnisko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie lubię samolotowego jedzenia. Dlatego na dłuższy lot robimy swoje. Własna kanapka jest na pokładzie o niebo pyszniejsza nawet od tego, co rzucają w klasie biznes!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłego majowego weekendu!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-1651902680667894797?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/1651902680667894797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/menu-z-samolotu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1651902680667894797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1651902680667894797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/menu-z-samolotu.html' title='Menu z samolotu'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-1072737418157316328</id><published>2009-04-21T09:19:00.006+02:00</published><updated>2009-04-21T09:35:27.599+02:00</updated><title type='text'>I przyszedł audyt, czyli Niezgoda na Kammela</title><content type='html'>Za "Pulsem biznesu" i Onetem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Katarzyna Niezgoda została odwołana z funkcji wiceprezesa zarządu banku Pekao. Według ustaleń "Pulsu Biznesu", dymisja to rezultat audytu, który nie pozostawił złudzeń co do skutków jej prywatno-biznesowych związków ze znanym prezenterem telewizyjnym.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5327042124711887666" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 147px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Se10lqr-gzI/AAAAAAAAAFw/932ojkB1-XY/s320/Kamel.jpg" border="0" /&gt; &lt;em&gt;Wiceprezes Pekao, nadzorująca w banku pion zasobów ludzkich, zlecała usługi szkoleniowe i indywidualny coaching spółce Sparrow, której współzałożycielem jest Tomasz Kammel, jej wieloletni partner. BPH, w którym Katarzyna Niezgoda pracowała wcześniej, był głównym zleceniodawcą spółki. Gdy w wyniku fuzji obu banków, wiceprezes przeniosła się do Peako, spółka Sparrow stała się największym dostawcą szkoleń dla tego drugiego w Polsce banku. Tylko w 2008 r. Pekao przelało na jej rachunki prawie 10 mln zł.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzie my żyjemy? W Republice Bananowej?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-1072737418157316328?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/1072737418157316328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/za-pulsem-biznesu-i-onetem-katarzyna.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1072737418157316328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1072737418157316328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/za-pulsem-biznesu-i-onetem-katarzyna.html' title='I przyszedł audyt, czyli Niezgoda na Kammela'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Se10lqr-gzI/AAAAAAAAAFw/932ojkB1-XY/s72-c/Kamel.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-3566060103671428007</id><published>2009-04-18T23:01:00.011+02:00</published><updated>2009-04-18T23:23:58.272+02:00</updated><title type='text'>Liczy się pomysł</title><content type='html'>Przeczytałem o lutowej kampanii Greenpeace na rzecz zanieczyszczonych oceanów i oniemiałem - jak zwykle, gdy widzę pomysł ocierający się o geniusz. Polski oddział Greenpeace wymyślił jak zwrócić uwagę na brud poprzez wykorzystanie... brudu. Co więcej, przekaz o walce o czystość oceanów wyemitowano przez fizyczne brudu wyczyszczenie! Wolontariusze Greenpeace chodzili po mieście i używając szablonów wycierali na brudnych samochodach hasła w obronie fauny morskiej zagrożonej brudem. Efekt wyglądał tak:&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326141741146513362" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 237px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SepBschrH9I/AAAAAAAAAFo/6u_8kQhbCwo/s320/Green.jpg" border="0" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie dość, że znakomicie sprzedano ideę (przybliżono nam brud do poziomu niemal namacalnego i pokazano kto choć trochę może go wyczyścić), to jeszcze wykonano to na całkowicie darmowym nośniku! Spełniony sen marketingowca, wzór do naśladowania w czasie cięcia kosztów, dowód na to, że trzeba mieć pomysły, gdy brakuje budżetów. SZACUN!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-3566060103671428007?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/3566060103671428007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/liczy-sie-pomys.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/3566060103671428007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/3566060103671428007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/liczy-sie-pomys.html' title='Liczy się pomysł'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SepBschrH9I/AAAAAAAAAFo/6u_8kQhbCwo/s72-c/Green.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-47239585518171041</id><published>2009-04-15T13:37:00.018+02:00</published><updated>2009-04-15T14:05:26.920+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieczór'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='integracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event &quot;impreza firmowa&quot;'/><title type='text'>Kręgliccy: 20 lat, 10 lat</title><content type='html'>W tym samym momencie zbiegły się dwie rocznice: 20 lat od otwarcia przez Marcina Kręglickiego pierwszej restauracji oraz 10 lat "Wysokich Obcasów" i felietonów z cyklu "Kuchnia Świata" pisanych przez Agnieszkę Kręglicką. W tej pierwszej restauracji, w chińskim Mekongu, zorganizowaliśmy kiedyś naszą pierwszą imprezę. Z Agnieszką i Marcinem (oraz Robertem Sową) poznaliśmy się natomiast przy okazji organizowania konferencji na temat walorów zdrowotnych ryb. Dziennikarze stanęli wówczas za kuchnią, by samemu się przekonać, że dania rybne robi się łatwo i błyskawicznie, a efekty są znakomite, nawet jeśli za rybę biorą się laicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324886266424057858" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SeXL2MuP4AI/AAAAAAAAAFg/XPuHQmMk-gM/s320/IMGP1881.JPG" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Kręglickimi robimy kateringi, organizujemy eventy w zakupionej przez nich klimatycznej Fortecy przy Nowym Mieście, ale przede wszystkim uczymy się od nich kuchni, nowych składników, potraw ze wszystkich stron Świata. Gotując przeglądam zbierane pieczołowicie przepisy z "Wysokich Obcasów". To własnie Agnieszka wprowadziła na nasze polskie stoły rukolę, pokazała jak robić zupę z dyni, oswoiła soczewicę i ciecierzycę, zwróciła uwagę na ruch Slow Food. Rok 1999: "przywieźcie z zagranicy nasiona rukoli" - pisze Agnieszka. Dziś rukola jest wszędzie. "Posypcie białym serem, oryginalny pecorino nie jest na razie dostępny w Polsce". Ha! Ależ długą drogę przeszliśmy przez te 10 lat! Dziś na bazarze kupiłem azjatycką sałatę Pak Choy. Kuchnia Świata jest w zasięgu ręki. Dziękujemy i życzymy 100 lat!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-47239585518171041?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/47239585518171041/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/kregliccy-20-lat-10-lat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/47239585518171041'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/47239585518171041'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/kregliccy-20-lat-10-lat.html' title='Kręgliccy: 20 lat, 10 lat'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SeXL2MuP4AI/AAAAAAAAAFg/XPuHQmMk-gM/s72-c/IMGP1881.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-204066649231283658</id><published>2009-04-08T11:56:00.003+02:00</published><updated>2009-04-08T12:28:47.769+02:00</updated><title type='text'>Zen i sztuka układania menu</title><content type='html'>Z chińskiej restauracji dostaliśmy propozycję menu dla grupy. Cytuję słowo w słowo:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kurczak w kawałkach o dziwnym smaku&lt;br /&gt;- Wieprzowina z grzybkami z mikroelementami&lt;br /&gt;- HUI GUO: mięso wieprzowe smażone dwukrotnie&lt;br /&gt;- Golonka po chińsku&lt;br /&gt;- Deser: "Mrówki chodzące po drzewie"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MNIAM-NIAM!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-204066649231283658?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/204066649231283658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/zen-i-sztuka-ukadania-menu_08.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/204066649231283658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/204066649231283658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/zen-i-sztuka-ukadania-menu_08.html' title='Zen i sztuka układania menu'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7449447574125123008</id><published>2009-04-07T12:44:00.016+02:00</published><updated>2009-04-07T13:39:03.476+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieczór'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkurs'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='integracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><title type='text'>Powrót do Edenu</title><content type='html'>Wygraliśmy kontrakt na cykl imprez w stylu lat '80 pod tytułem "Powrót do Edenu". Żadnej komuny i kolejek, żadnego wieczoru z przodownikami pracy. Gośćmi będą panie, które miały wtedy 20 czy 30 lat. Odwołamy się tylko do tego, co chcą wspominać z młodości - muzyki, mody, fryzur, seriali. Konkurs z Borewiczem, glamour w stylu "ciuchy odlot, chyba wszystko masz za dolce" (cyt. za Frankiem Kimono).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lata '80 są nadal na topie, co widać zarówno w żenującym (i amatorsko zrobionym) teledysku "W aucie" (nie dam linka, Franku K., co Ty tam robisz??), jak i fajnej i dobrze zrobionej reklamie Play Fresh &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=z-BacC-cZmA"&gt;(http://www.youtube.com/watch?v=z-BacC-cZmA&lt;/a&gt;). Aby poczuć klimat, polecam "Born in the PRL" - szybciutko, zanim obrońcy praw autorskich Springsteena usuną go z YouTuba:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bFfJSpwPmTk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/bFfJSpwPmTk&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;No i oczywiście oryginalny "Powrót do Edenu"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/lkyu16qs32w&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/lkyu16qs32w&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7449447574125123008?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7449447574125123008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/powrot-do-edenu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7449447574125123008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7449447574125123008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/04/powrot-do-edenu.html' title='Powrót do Edenu'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-1520861997418903107</id><published>2009-03-27T18:19:00.028+01:00</published><updated>2009-04-07T13:37:05.284+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><title type='text'>Granda w Sopocie</title><content type='html'>&lt;div align="left"&gt;Przygotowujemy imprezę w Trójmieście dla jednego z naszych ulubionych Klientów i właśnie wykonaliśmy rekonesans na miejscu. Konkluzje są takie:&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;- na obiad lećcie prosto do Toscany w Sopocie - znakomita knajpka prowadzona przez pasjonatów z polsko-włoskiej rodziny: cudowne ravioli, rewelacyjne zupy, pyszny Crem Caramel. Recenzja na Gastronautach wkrótce.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;- imprezę, event wieczorny zróbcie w... a, wiem, ale nie powiem gdzie! Włącza się ochrona know-how. Kto chce wiedzieć, niech złoży zapytanie. Wiadomo how.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;- nocujcie w... No właśnie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317938208393814466" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 213px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sc0cn_jKYcI/AAAAAAAAAFY/X--whou01YI/s320/DSC_1905_popr2.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;Po raz pierwszy obejrzeliśmy sopocki Grand po remoncie i przemianowaniu na Sofitel. Grand to legenda, mógłby być perłą w koronie sieci Accor, która zgarnęła cały podupadły orbisowski dobytek. Tak się jednak nie stało, a to co z Grandem zrobiono, to po prostu GRANDA. Podczas renowacji machnięto ręką na całe dziedzictwo miejsca. Mieliście ochotę na art deco, styl, nawiązania do gwiazd, które tu spały? Zapomnijcie. Hotel wyposażono w tanie, standardowe meble i drzwi, zostawiono korytarze gołych ścian bez dekoru, walnięto krzywe, tandetne i partacko wykonane sufity z karton-gipsu. Stworzono smutne SPA, w którym jest przytulnie jak w centrum handlowym. Zadowolono się jedną, jedyną, typowo hotelową, śniadaniową restauracją. Najbardziej poraża jednak tzw. Apartament de Gaulle'a i Sala Balowa. W tym pierwszym zostawiono przypadkowe stare meble z dawnego Grandu nie dostosowane wielkością do ciasnych gabarytów pokoju. W tej drugiej ocalały kryształowe, przedwojenne żyrandole. Wiszą więc pomiędzy podłogą z wykładziny (w sam raz na bal), a sufitem z podwieszanych kwadratowych płyt gipsowokartonowych. Takich z lat '90, na metalowej kratownicy. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;Nie po to piszę bloga, żeby narzekać, więc jakbyście czytali powyższe na głos, to dodajcie od siebie po trzy wykrzykniki po każdym zdaniu, bo to woła o pomstę do nieba. Na szczęście, na szczęście 10 metrów od Grandu otwarto własnie Sheratona. Znakomicie wyposażonego, pełnego udogodnień, z długą kartą win, nawet z lepszym widokiem na morze i molo! Że niby biznesowy? Ha, Sheraton ewoluował! Ma nawet kącik zabaw dla dzieci z opiekunką. Nie jestem fanem hoteli sieciowych, Sheraton we Frankfurcie, w którym spaliśmy rok temu w czasie targów był równie uroczy jak Grand, ale cieszę się, że jest konkurencja w Sopocie i to taka na wyciągnięcie ręki. My oczywiście bierzemy Sheratona, który jest nie tylko lepszy, ale i tańszy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-1520861997418903107?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/1520861997418903107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/03/granda-w-sopocie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1520861997418903107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/1520861997418903107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/03/granda-w-sopocie.html' title='Granda w Sopocie'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sc0cn_jKYcI/AAAAAAAAAFY/X--whou01YI/s72-c/DSC_1905_popr2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7677853015603113261</id><published>2009-03-16T17:12:00.006+01:00</published><updated>2009-03-16T17:21:08.734+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive'/><title type='text'>Spełnione marzenie</title><content type='html'>W sobotę spełniło się moje marzenie - wydrukowano w Gazecie Wyborczej moje odpowiedzi w kwestionariuszu "Serce zostało w..."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sb57LRNA5bI/AAAAAAAAADY/MUI6u8CuphQ/s1600-h/Serce+zosta%C5%82o+%C5%81ukasz.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313820043870528946" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 266px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sb57LRNA5bI/AAAAAAAAADY/MUI6u8CuphQ/s320/Serce+zosta%C5%82o+%C5%81ukasz.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tekst można przeczytać klikając na powyższy obrazek (otworzy się w nowym oknie) lub wybierając link:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wyborcza.pl/1,90889,6379310.html"&gt;http://wyborcza.pl/1,90889,6379310.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7677853015603113261?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7677853015603113261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/03/spenione-marzenie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7677853015603113261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7677853015603113261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/03/spenione-marzenie.html' title='Spełnione marzenie'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/Sb57LRNA5bI/AAAAAAAAADY/MUI6u8CuphQ/s72-c/Serce+zosta%C5%82o+%C5%81ukasz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7698972632756712235</id><published>2009-03-12T10:43:00.020+01:00</published><updated>2009-03-12T22:32:56.685+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza; incentive; wino; kurs wina; motywacyjna'/><title type='text'>Co to jest wino?</title><content type='html'>Szukałem kilka dni temu organizatora indywidualnych kursów wiedzy o winie i trafiłem na stronę firmy, która wydaje się zajmować tylko tym. Kliknąłem na linka pt. "Co to jest wino?" i otrzymałem następującą odpowiedź: "Wino to sfermentowany sok z winogron." Szczerze mówiąc, na dobrą chwilę osłupiałem. Nie, nie i na pewno nie! Wino to radość z życia, wino to tysiące lat tradycji, wino to "kropka nad i" do znakomitego posiłku, ale na pewno nie żaden sfermentowany sok!! Czy przyszło by komuś do głowy opisać ser jako "spleśniały skrzep tłuszczu i białka owczego"??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312254749943575186" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 213px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SbjrjK7EspI/AAAAAAAAADQ/y5PHXsV5M_0/s320/Aust.jpg" border="0" /&gt; &lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Hunter Valley, Australia&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piszę o tym, bo w kwestii wina, tu w Polsce, jesteśmy jeszcze daleko. Oferta jest coraz bogatsza, coraz więcej mamy importerów, a po domach króluje Carlo Rossi, produkt niestety nie nadający się do picia. Znakomitą okazją do rozpoczęcia winnej edukacji jest impreza firmowa, którą poprowadzi jeden z krytyków winiarskich. Można zacząć od kursu wiedzy podstawowej z degustacjami w kraju, a zakończyć na wyprawach incentive winnym szlakiem. Najbliżej mamy do regionów europejskich, do Bordeaux, Rioja, Mozeli (np. z Tomkiem Prange, znakomitym mówcą i pasjonatem), a potem... Potem możemy już lecieć do Australii lub Chile, gdzie zamieszkamy w cudownych, nowoczesnych wine lodge'ach otoczonych winnicami. Kto raz spróbuje win podanych przez ich twórcę na jego własnym tarasie, z długimi alejami winorośli za plecami, nigdy już wina nie skojarzy ze sfermentowanym sokiem. Ani z Carlo Rossi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7698972632756712235?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7698972632756712235/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/03/co-to-jest-wino.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7698972632756712235'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7698972632756712235'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/03/co-to-jest-wino.html' title='Co to jest wino?'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SbjrjK7EspI/AAAAAAAAADQ/y5PHXsV5M_0/s72-c/Aust.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-8882824781339606101</id><published>2009-03-09T13:18:00.013+01:00</published><updated>2009-03-09T13:51:30.533+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieczór'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zespół'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><title type='text'>Artyści totalni</title><content type='html'>&lt;p&gt;Mamy przyjemność pracować czasem z artystami totalnymi. Takimi, którzy żyją swoją pasją i nie stawiają sobie żadnych barier. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Objawia się to różnie. Rysiek Bazarnik, mutliperkusjonista, to człowiek, który mógłby nie jeść i nie pić, bo energię czerpie z muzyki i bębnów, jest cudownym pasjonatem z którym zrealizowaliśmy mnóstwo zawsze entuzjastycznie przyjmowanych imprez. Potrafi zagrać na wszystkim, łącznie z kołem rowerowym, umie nastroić krzesło (!) albo stworzyć nowy instrument z plastikowych rur kanalizacyjnych na rocznicę istnienia ich producenta, co wykonaliśmy parę lat temu.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Totalny jest portugalski parodysta wszystkich możliwych zespołów i solistów muzycznych, człowiek tysiąca głosów, którego chcemy ściągnąć do Polski, totalna była kiedyś Violetta Villas, totalni są też Norwegowie, których pokazał nam na YouTubie kolega. Zobaczcie ich wersję utworu, nomen omen, "Total eclipse of the heart". Nazywają się Hurra Torpedo, już rozmawiamy z ich menadżerem... &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ysUjYAi0WcQ&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ysUjYAi0WcQ&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-8882824781339606101?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/8882824781339606101/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/03/artysci-totalni.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/8882824781339606101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/8882824781339606101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/03/artysci-totalni.html' title='Artyści totalni'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-5265155036020154712</id><published>2009-03-06T12:59:00.025+01:00</published><updated>2009-03-06T13:19:53.482+01:00</updated><title type='text'>Albańskie przygody - ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SbETwI8Ut5I/AAAAAAAAADA/7h4D6SNSNf8/s1600-h/Alb2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310047153401673618" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 202px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SbETwI8Ut5I/AAAAAAAAADA/7h4D6SNSNf8/s320/Alb2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Piękno Albanii A.D. 1996&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Zakończyłem albańskie wspomnienie na tym, jak utknęliśmy na drodze z samochodami przysypanymi lawiną. Dalej ani w tę, a ni wewtę naszym małym fiatem, za wąsko aby zawrócić, zresztą nie było innego przejścia granicznego w okolicy. Zjedliśmy cały prowiant jaki mieliśmy (czyli pomidora) i poszliśmy spać w samochodzie. Nie mając żadnych ciepłych ubrań (to miał być krótki wypad z powrotem na wieczór) przykryliśmy się mapą drogową, na szczęście papier bardzo dobrze chroni przed chłodem! Gdzieś około 4.00 rano obudziło nas pukanie w szybę. Elegancki, mówiący po włosku mundurowy powiedział, że droga przejezdna! Kto ją odgruzował w takim tempie, jak tam w ogóle dojechał i czym, do dziś nie wiemy. Podejrzewamy powietrzny desant włoskich komandosów z łopatami. Zresztą nie byłoby to aż tak dziwne. Ostatnio kolega, specjalista od Spitsbergenu, opowiadał jak się robi wyprawy na Biegun Północny z Rosjanami. Na czapę lodu na biegunie zrzuca się na spodochronie buldożer (co roku nowy) i kierowcę. Buldożer wyrównuje teren i na wyrównanym pasie ląduje samolot z przenośnym obozowiskiem. Potem lądują goście i zapas wódki. Może więc w albańskich górach wylądowali włoscy drogowcy z ciężkim sprzętem? &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Odgruzowaną drogą zmierzaliśmy do upragnionej granicy z cywilizacją, czyli Macedonią. Niestety kończyła się benzyna, więc postanowiliśmy spróbować szczęścia na bliższym przejściu granicznym wyłącznie dla ciężarówek. Pierwszy pogranicznik nas przepuścił, zadowolił się 5-dolarowym datkiem. Było to nasze ostatnie 5 dolarów. Drugiemu pogranicznikowi wręczyliśmy puszkę z mielonką, która znalazła się w bagażniku. Poszedł spytać o zdanie naczelnika przejścia...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Co powiedział naczelnik - w następnym odcinku!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-5265155036020154712?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/5265155036020154712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/03/albanskie-przygody-ciag-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/5265155036020154712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/5265155036020154712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/03/albanskie-przygody-ciag-dalszy.html' title='Albańskie przygody - ciąg dalszy'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SbETwI8Ut5I/AAAAAAAAADA/7h4D6SNSNf8/s72-c/Alb2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-5273932026794630472</id><published>2009-02-27T10:29:00.053+01:00</published><updated>2009-02-27T12:32:00.071+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prezydent'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kaczyński'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><title type='text'>A w Pałacu - bez zmian</title><content type='html'>Byliśmy wczoraj na imprezie! W naszym przypadku - nic dziwnego. Tym razem jednak nie na własnej, a u samego Prezydenta, na rozdaniu nominacji profesorskich. A takie już mamy skrzywienie zawodowe, że jak nas gdzieś zapraszają, to myślimy, jak my zorganizowalibyśmy takie samo wydarzenie.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Po pierwsze, nikt z naszych gości nie musiałby stać na deszczu w 200-osobowej kolejce do bramy, gdzie BOR sprawdzał listę gości, zwłaszcza, że na tego typu uroczystość panie przybywają z fryzurami od fryzjera i na szpilkach. Po drugie, nikt nie musiałby stać w dalszej kolejce do bocznego wejścia do pałacu, gdzie z dwuskrzydłowych drzwi otwarto tylko jedno skrzydło. Po trzecie, profesorowie to goście Prezydenta, więc wpuścilibyśmy ich wejściem głównym, bo właściwie kto ma nim wchodzić, jak nie oni? Minister Kamiński? Po czwarte, na naszej imprezie nikt nie musiałby sam się wieszać na wieszakach, bo byłaby szatnia z szatniarką.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5307426467869229954" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 226px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SafEQKjaA4I/AAAAAAAAACY/CIH01nF1p64/s320/Kaczynski.jpg" border="0" /&gt; &lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wchodząc na salę, gdzie odbyła się uroczystość otworzylibyśmy obie pary podwójnych drzwi, aby 100 osób nie tłoczyło się w kolejnej kolejce. Ustawilibyśmy krzesła, by na uroczystości dla ludzi w wieku raczej podeszłym nie trzeba było stać dwie godziny. Krzesła stałyby na co najmniej trzech poziomach, aby rodziny mogły widzieć co się dzieje. Głównego mówcę (głowa Państwa !!) odpowiednio byśmy nagłośnili, by słychać było więcej niż co drugie zdanie. Na zakończenie zrobilibyśmy jednak bankiet z poczęstunkiem, skoro więkoszość profesorów przyjechała spoza Warszawy. A gdyby nie było budżetu na bankiet, to zadbalibyśmy przynajmniej, żeby szampan był schłodzony.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Wszystko to sprawiło, że zamiast Lecha Kaczyńskiego zamajaczył mi Henryk Jabłoński, przewodniczący Rady Państwa. W zasadzie było prawie tak samo jak w PRLu: klapa, rąsia, buźka... chociaż bez goździków. Gdyby zatem ktoś z Kancelarii chciał wprowadzić światowy, elegancki standard, Pracownia Przygód i jej profesjonalni organizatorzy imprez są do dyspozycji.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-5273932026794630472?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/5273932026794630472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/bylismy-wczoraj-na-imprezie-w-naszym.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/5273932026794630472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/5273932026794630472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/bylismy-wczoraj-na-imprezie-w-naszym.html' title='A w Pałacu - bez zmian'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SafEQKjaA4I/AAAAAAAAACY/CIH01nF1p64/s72-c/Kaczynski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7003550571419942280</id><published>2009-02-25T17:13:00.016+01:00</published><updated>2009-02-25T17:58:05.515+01:00</updated><title type='text'>Kazimierz - mój typ</title><content type='html'>Kazimierz Dolny nad Wisłą. Idealne miejsce na imprezę firmową. Od kiedy otwarto tam pierwszy pełnoprawny hotel (bo przed nim były tylko pensjonaty i ośrodki), Kazimierz stał się ulubionym miejscem na wyjazdowe spotkania. Nie dalej jak dziś Monika pojechała realizować tam imprezę dla zarządu jednego z naszych ulubionych Klientów, a już dowiedzieliśmy się, że w marcu znów tam wrócimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5306775678165885346" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 212px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SaV0XN_CoaI/AAAAAAAAACQ/2JNSTssMxyg/s320/Kazimierz,9+grudnia+2006.JPG" border="0" /&gt; Kazimierz, wiadomo, cudowny jest i ma atmosferę. W sezonie - niemiłosiernie zatłoczony. Do niedawna zjeść coś oryginalnego można było tylko w Zielonej Tawernie. Wszystko ruszyło dzięki hotelowi Król Kazimierz, znakomitemu mimo wszystko obiektowi - mimo wszystko, bo ma kilka niedoróbek, nie największe, choć dobre SPA i kuchnię poniżej krytyki. Ale pokoje i wystrój - naprawde mocne, a klienci wprost zabijają się o apartament kąpielowy, gdzie wanna stoi w pokoju zamiast w łazience.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Kazimierzu jest też herbaciarnia u Dziwisza, klimatyczna jak całe miasteczko, są Dwa Księżyce i piekarnia Sarzyńskiego, gdzie grupy integrują się przy pieczeniu kazimierskich kogutów. Do tego położony jest w centralnej Polsce, blisko Warszawy. To już brzmi jak jakiś cały fun-park dla grup firmowych, ale poza sezonem turystycznym jest nadal cicho, klimatycznie i pięknie. Trzeba ominąć wszelkie długie weekendy i jechać, albo szepnąć słówko w dziale, gdzie najlepiej zrobić najbliższą integrację...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7003550571419942280?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7003550571419942280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/kazimierz-moj-typ.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7003550571419942280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7003550571419942280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/kazimierz-moj-typ.html' title='Kazimierz - mój typ'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SaV0XN_CoaI/AAAAAAAAACQ/2JNSTssMxyg/s72-c/Kazimierz,9+grudnia+2006.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-17665067139596815</id><published>2009-02-20T11:57:00.018+01:00</published><updated>2009-02-20T12:44:36.160+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='svalbard'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spitsbergen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyprawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive'/><title type='text'>Ruszamy na Spitsbergen!</title><content type='html'>Kolejny ekscytujący projekt przed nami! Udało nam się przekonać Klienta to wyprawy incentive na Spitsbergen! Tak dla przypomnienia - Spitsbergen to takie wyspy wysoko, wysoko nad Europą, na Morzu Arktycznym, tylko 1000 kilometrów od Bieguna Północnego. Mieszka tam trochę ponad 2000 osób i tak naprawdę, to archipelag ten nazywa się Svalbard, a Spitsbergen to jedna z jego wysp, ale po polsku po dawnemu mówi się Spitsbergen na całość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304840098991986098" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 213px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SZ6T9rqqVbI/AAAAAAAAABg/J9f949kCwe8/s320/Hornsund_Spitsbergen-orig.jpg" border="0" /&gt;Spitsbergen to Arktyka. Poza miasto (a raczej osadę) nie wychodzi się bez broni, bo można spotkać białego niedźwiedzia. Pół roku trwa noc, pół roku dzień, a zimą temperatura odczuwalna spada do -70 stopni! Na szczęście my jedziemy latem, powinno być trochę powyżej zera. Co jest tam ciekawego do zobaczenia? Mnóstwo rzeczy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze, widoki. Arktyka w Kanadzie czy na Syberii to płaska tundra, tu mamy góry i fiordy (w końcu Svalbard należy do Norwegii). Statkiem dopływamy do czoła lodowca i pobieramy naturalny lód do drinków...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie, fauna. Naprawdę można zobaczyć białego niedźwiedzia na wolności, arktycznego lisa, ptaki. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304841661094804802" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 182px; CURSOR: hand; HEIGHT: 211px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SZ6VYm8_vUI/AAAAAAAAACA/0To-uaqSFBU/s320/Znak+z+misiem.jpg" border="0" /&gt;Po trzecie, ruskie (kto zamawiał ??). W programie jest wycieczka do miasteczka rosyjskich górników. A tam - bloki, kopalnia, pomnik Lenina!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304839537683369938" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 218px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SZ6TdAoQj9I/AAAAAAAAABY/FEVN-oZ3DkE/s320/piramiden1.jpg" border="0" /&gt;Po czwarte, klimat, czyli atmosfera. Longyearbyen, główna osada, liczy 900 osób, jest tam jeden bank i jedna poczta, ale jest już też hotel Radisson. Kolację można zjeść na najbardziej wysuniętej na północ winiarni, a potem - clubbing w równie północnym nocnym klubie (choć w lecie jest to raczej klub dzienny, bo słońce nie zachodzi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tego wszystkiego - morskie kajaki, psie zaprzęgi i znakomity przewodnik, który na Spitsbergenie spędził nawet miesiąc miodowy...&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-17665067139596815?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/17665067139596815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/ruszamy-na-spitsbergen.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/17665067139596815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/17665067139596815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/ruszamy-na-spitsbergen.html' title='Ruszamy na Spitsbergen!'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SZ6T9rqqVbI/AAAAAAAAABg/J9f949kCwe8/s72-c/Hornsund_Spitsbergen-orig.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7190245253199311820</id><published>2009-02-10T16:41:00.022+01:00</published><updated>2009-02-11T13:02:34.812+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygoda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive'/><title type='text'>Życie z przygodą - tak zaczynaliśmy</title><content type='html'>W 1996 roku Paulina i ja wybraliśmy się w podróż po krajach byłej Jugosławii. Małym fiatem. Przejechaliśmy przez wszystkie republiki oprócz Czarnogóry, było to zaraz po wojnie i nie wszystkie granice były jeszcze otwarte. Z Macedonii pojechaliśmy na jeden dzień do Albanii, kraju, który 5 lat wcześniej dokonał wyskoku z dna na głębokie wody kapitalizmu. Macedończycy opowiadali, że gdy upadł komunizm, ludzie z Albanii przenieśli przez góry wszystko, co udało się wyszabrować i zrabować po drugiej stronie granicy, łącznie z samochodami. Ostrzegali, że nas okradną i to nie raz. Zabraliśmy więc minimalną ilość gotówki i ruszyliśmy na krótką, jak się zdawało, wycieczkę do Tirany. Już po przejechaniu szlabanu widać było przepaść cywilizacyjną - zrujnowane domy, zardzewiałe resztki fabryk, wąskie i pełne wyrw drogi prowadzące przez wszystkie szczyty gór po kolei. Albańczycy, którzy przez 45 lat nie mogli posiadać prywatnych samochodów, odrabiali zaległości na używanych mercedesach. Przy jezdni stały tablice ostrzegawcze z napisem: "Driver! Be careful! Danger road ahead!" Pokonanie stu kilometrów zajęło cały dzień, Tiranę obejrzeliśmy tuż przed zachodem słońca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301197778966998258" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 230px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SZGjSwNq7PI/AAAAAAAAABQ/8cmFunwh2ik/s320/Albania.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Wracaliśmy nocą, tą samą drogą. Zerwał się potężny wiatr z ulewą zwalający na drogę drzewa. Kończyła się benzyna, a wszyscy handlarze z etyliną w butelkach po Coca Coli dawno poznikali. Ostatnia półka skalna kilka kilometrów przed przejściem granicznym okazała się być zakorkowana przez ponad sto samochodów częściowo przysypanych lawiną kamieni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciąg dalszy nastąpi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;Na zdjęciu: Założyciele Pracowni Przygód pod piramidą - Mauzoleum Hodży, przywódcy komunistycznej Albanii. Tirana, 1996&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7190245253199311820?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7190245253199311820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/zycie-z-przygoda-tak-zaczynalismy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7190245253199311820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7190245253199311820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/zycie-z-przygoda-tak-zaczynalismy.html' title='Życie z przygodą - tak zaczynaliśmy'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SZGjSwNq7PI/AAAAAAAAABQ/8cmFunwh2ik/s72-c/Albania.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-6563713046109210231</id><published>2009-02-04T22:30:00.016+01:00</published><updated>2009-02-06T12:37:57.577+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkurs'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nagroda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;impreza firmowa&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;formuła 1&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='najszybsze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive'/><title type='text'>Najszybsze samochody Świata</title><content type='html'>Wracamy na tor wyścigowy. Trzy lata temu zrealizowaliśmy dla Orlenu wyjazd-nagrodę w ogólnpolskiej promocji nowego paliwa Verva. 6 osób miało okazję poprowadzić najszybsze samochody na Ziemi, o ich przygodzie pisał "Auto Świat".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299063119161989490" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 356px; CURSOR: hand; HEIGHT: 133px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SYoN1MwGGXI/AAAAAAAAABI/z7XWG_I97-0/s320/Wozy.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku nasz nowy Klient zaprosi na wyjazd kilkunastu kluczowych partnerów, którzy również sami poprowadzą wszystko, co najszybsze. Lamborghini Gallardo? Oczywiście. Ferrari? Jak najbardziej. Aston Martin DB9, BWM Alpina, Audi R8, Nissan GT-R też. Na mnie największe wrażenie robi w tym roku właśnie Nissan. Jego nadwozie inspirowane jest wyglądem gigarobotów z japońskiego serialu animowanego „Gundam”, zaś do projektowania deski rozdzielczej zaproszono twórców komputerowej gry wyścigowej Gran Turismo. Pierwszy prawdziwy samochód ery multimediów!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299062217541556530" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 300px; CURSOR: hand; HEIGHT: 236px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SYoNAt9CGTI/AAAAAAAAABA/S0byGF0EHCk/s320/nissan-gtr-h%5B1%5D.jpg" border="0" /&gt; &lt;p&gt;Ale oczywiście uczestnicy znowu podzielą się na zwolenników Ferrari i Lambo, a dyskusjom nie będzie końca, zwłaszcza po degustacji whiskey, która jest zaplanowana na wieczór. Pewne jest jedno - ten wyjazd będą wspominać do końca życia!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-6563713046109210231?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/6563713046109210231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/wracamy-na-tor-wyscigowy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/6563713046109210231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/6563713046109210231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/wracamy-na-tor-wyscigowy.html' title='Najszybsze samochody Świata'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SYoN1MwGGXI/AAAAAAAAABI/z7XWG_I97-0/s72-c/Wozy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-2118117574301183481</id><published>2009-02-03T13:54:00.000+01:00</published><updated>2009-02-03T14:25:30.994+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event &quot;impreza firmowa&quot;'/><title type='text'>7 lat później</title><content type='html'>7 lat temu, w grudniu 2001 roku, zrealizowaliśmy naszą pierwszą imprezę firmową. Było to gwiazdkowe party w stylu fińskim dla Towarzystwa Ubezpieczeniowego Finlife, dziś już połączonego z Compensą. Żeby było śmieszniej, FIŃSKA impreza odbyła się w CHIŃSKIEJ restauracji Mekong, dziś zamienionej z kolei na francuski Absynt. Potem zrealizowaliśmy jeszcze otwarcie biura Finlife (gdzie spod sufitu padał sztuczny śnieg!), a nawet jedyne w naszej historii stoisko targowe - w formie sauny z hostessami w ręcznikach, z których jedna została potem "polską pielęgniarką" z plakatów z serii z polskim hydraulikiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298560716528827202" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 312px; CURSOR: hand; HEIGHT: 268px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SYhE5hGKO0I/AAAAAAAAAAc/QvxnR_X9mGE/s320/Blogger.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;7 lat później pisze do nas Klient, który ze strony Finlife pracował z nami nad wszystkimi projektami: "Kiedyś obiecałam sobie, że jak wesele, to tylko z Wami!". Z zasady nie robimy wesel, ale dla Pierwszego Klienta W Historii - wszystko!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-2118117574301183481?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/2118117574301183481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/7-lat-pozniej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/2118117574301183481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/2118117574301183481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/7-lat-pozniej.html' title='7 lat później'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SYhE5hGKO0I/AAAAAAAAAAc/QvxnR_X9mGE/s72-c/Blogger.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9177948854124834199.post-7287706306519840518</id><published>2009-02-01T17:42:00.000+01:00</published><updated>2009-02-01T18:09:12.833+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='impreza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='event'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='integracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='incentive'/><title type='text'>Kryzysu nie widać!</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Witamy i ruszamy z blogiem. Dlaczego? Między innymi dlatego, że wszyscy piszą o kryzysie, a my nie bardzo wiemy o co im chodzi. W tym tygodniu dostaliśmy zapytania na czternaście eventów od dwóch firm farmaceutycznych, zapytanie na organizację imprezy dla stacji TV na 200 osób oraz prośbę o ofertę na cztery różne imprezy dla firmy budowlanej ("Owszem, mieszkaniówka stoi, ale przecież budujemy mosty, drogi, biurowce" - to cytat z Klienta). Nasi znajomi w FMCG i elektronice nie widzą spadku sprzedaży. Imprezy B2B są nadal planowane i briefowane. A że Poczta i PKO BP zwalniają ludzi? I tak za późno o jakąś dekadę. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297877046440892466" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 307px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SYXXGrjOGDI/AAAAAAAAAAU/N5q6t8wvGEA/s320/czekoladopodobny001mn.jpg" border="0" /&gt;Kryzys jest przereklamowany, a media wprowadzają zamęt i straszą. Jako dziecko zbierałem kartki na żywność. Ostatnio do nich zajrzałem. 1983 - to był kryzys dopiero! Benzynę tankowało się 3 razy w miesiącu. Kostka mydła jedna na 2 miesiące. Przetrwaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;U nas będzie o wszystkim, tylko nie o kryzysie. Alleluja i do przodu!&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9177948854124834199-7287706306519840518?l=kalinowscy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalinowscy.blogspot.com/feeds/7287706306519840518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/kryzysu-nie-widac.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7287706306519840518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9177948854124834199/posts/default/7287706306519840518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalinowscy.blogspot.com/2009/02/kryzysu-nie-widac.html' title='Kryzysu nie widać!'/><author><name>Łukasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00617209764028257589</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FyTYxTQq6lU/TzLadZWoC0I/AAAAAAAAALs/K79xcMWk65I/s220/awatar_2_pracownia_przygod_OK.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_B7TrbEWQjas/SYXXGrjOGDI/AAAAAAAAAAU/N5q6t8wvGEA/s72-c/czekoladopodobny001mn.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry></feed>
